Uniewinnienie po trzymiesięcznym procesie wobec znanych dziennikarzy przed Sądem Okręgowym

Sąd Okręgowy w Katowicach wydał wyrok w sprawie Adama Kornackiego i Patryka Mikiciuka – znanych dziennikarzy motoryzacyjnych związanych ze stacją TVN Turbo. Obaj zostali oczyszczeni z zarzutów, które ciążyły na nich od kilku miesięcy. Postępowanie zakończyło się uniewinnieniem.

Proces, który trwał trzy miesiące, prowadzony był z wyłączeniem jawności. Decyzja sądu oznaczała brak dostępu mediów do zeznań świadków oraz materiałów dowodowych zgromadzonych w sprawie. Informacja o rozstrzygnięciu pojawiła się najpierw w mediach społecznościowych – przekazał ją pełnomocnik oskarżonych, adwokat Jakub Wende, podkreślając satysfakcję z przebiegu postępowania i dziękując zespołowi obrońców za współpracę.

Sprawa miała swój początek latem 2025 roku, kiedy prokuratura postawiła dziennikarzom zarzuty dotyczące wydarzeń, do których – według śledczych – miało dojść w nocy z 11 na 12 października 2024 roku. Kornacki i Mikiciuk przebywali wówczas na Śląsku w związku z obowiązkami zawodowymi. W trakcie pobytu mieli spotkać w jednym z katowickich lokali cztery kobiety, z których dwie później udały się z nimi do wynajętego apartamentu. To właśnie tam, według aktu oskarżenia, miało dojść do zdarzeń będących podstawą postępowania karnego.

Po ogłoszeniu wyroku sami zainteresowani również odnieśli się do decyzji sądu, publikując stosowne informacje w mediach społecznościowych. Uniewinnienie kończy jedną z głośniejszych spraw dotyczących osób publicznych w ostatnich miesiącach i zamyka etap postępowania, który od początku budził duże zainteresowanie opinii publicznej.

📸fot. archiwum Luka&Maro

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Dorian S. prawomocnie skazany za gwałt i zabójstwo Lizy

We wtorek, 4 listopada, po godzinie 14. Sąd Apelacyjny w Warszawie podtrzymał wyrok sądu I instancji w sprawie Doriana S., skazując go na dożywotnie pozbawienie wolności. Doriana S. 25 lutego 2024 roku na ulicy Żurawiej w Warszawie, zgwałcił 25-letnią Lizę obywatelkę Białorusi, która kilka dni później zmarła w szpitalu nie odzyskawszy przytomności.

Sąd Apelacyjny w Warszawie utrzymał w mocy karę dożywotniego więzienia w systemie terapeutycznym dla Doriana S. za gwałt i zabójstwo 25-letniej kobiety w centrum Warszawy. W uzasadnieniu wyroku sąd wskazał m.in., że sprawa została prawidłowo przeprowadzona i oceniona przez sąd I instancji. Z chwilą ogłoszenia orzeczenia stało się ono prawomocne, obejmując karę główną dożywotniego pozbawienia wolności oraz 200 tysięcy złotych zadośćuczynienia na rzecz partnera zmarłej kobiety.

Proces apelacyjny Doriana S. rozpoczął się w ubiegłym tygodniu. Apelację od wyroku sądu okręgowego wniósł obrońca mężczyzny, kwestionując jego poczytalność. Proces apelacyjny toczył się z częściowym wyłączeniem jawności. Obrona Doriana S. wniosła apelację między innymi ze względu na orzecznika, który wydał wyrok w pierwszej instancji, nie zgodziła się też z oceną materiału dowodowego.

Sąd nie miał wątpliwości

Sędzia Maciej Gruszczyński wyjaśnił w uzasadnieniu, że biegła toksykolog potwierdziła obecność hydroksyzyny i jej metabolitów we krwi oskarżonego. Jak zaznaczył, obrona próbowała dowieść, że mógł to być efekt przyjęcia tzw. pigułki gwałtu, jednak biegli nie stwierdzili żadnych oznak zaburzeń zachowania. Według oceny sądu postępowanie oskarżonego było racjonalne i od początku do końca starannie zaplanowane.

Kara jest po prostu słuszna. Czyn, którego dopuścił się oskarżonego to tak naprawdę trzy zbrodnie: zbrodnia rozboju z użyciem noża, zgwałcenia i zabójstwa. Czy ten cechował się wyjątkową brutalnością – dodał.

Utrzymanie w mocy wyroku sądu pierwszej instancji oznacza, że z chwilą ogłoszenia tego wyroku, wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie, prawomocne staje się skazanie oskarżonego Doriana S. za zgwałcenie, rabunek i zamordowanie pokrzywdzonej. I prawomocna staje się kara dożywotniego pozbawienia wolności oraz wszystkie inne rozstrzygnięcia wyroku sądu I instancji – mówiła sędzia.

Zabójstwo Lizy

Do zbrodni doszło 25 lutego 2024 roku, przy Żurawiej w Warszawie. Nagą i nieprzytomną kobietę w bramie jeden z posesji znalazł dozorca, który niezwłocznie powiadomił służby. 25-letnia Liza obywatelka Białorusi w stanie krytycznym trafiła do szpitala. Zmarła 1 marca, nie odzyskawszy przytomności.

Już kilka godzin po napaści policja zatrzymała podejrzanego Doriana S., który wówczas miał 23 lata. Podczas przeszukania mieszkania znaleziono m.in. użyty do przestępstwa duży nóż kuchenny i kominiarkę. Policjanci ustalili, że mężczyzna zgwałcił kobietę, a także zrabował jej dwa telefony komórkowe, karty płatnicze oraz portfel.

Pierwszy wyrok

Proces Doriana S. rozpoczął się w grudniu 2024 roku, w większości toczył się za zamkniętymi drzwiami. Ostatnia rozprawa, podczas której wygłoszono mowy końcowe, odbyła się poniedziałek 17 stycznia. Sąd skazał S. na dożywocie w systemie terapeutycznym. Oprócz dożywocia nakazał mu zapłatę 200 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla partnera kobiety.

Sędzia Paweł Dobosz mówił wówczas, że kara stanowi wyraz potępienia dla osoby, która poprzez swój czyn naruszyła najcenniejsze dla człowieka dobra w postaci wolności i życia. Sąd przyznał rację organizacjom społecznym, biorącym udział w procesie, które apelowały, aby w tej sprawie koncentrować się na Lizie, a nie na jej zabójcy. – O oskarżonym należy jak najszybciej zapomnieć. Należy go wymazać z pamięci, aby zło, jakie uczynił nie stało się atrakcją jakichś filmów, seriali, dokumentów. To bowiem Liza doświadczyła bólu, przerażenia, śmierci.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Zdjęcia: Marek Śliwiński/Archiwum Warszawska Grupa Luka&Maro

MAŁGORZATA SAPIŃSKA POSZUKIWANA!

Policjanci z bielańskiej komendy szukają 47-letniej Małgorzaty Sapińskiej. Kobieta oskarżona jest o kradzież cudzego mienia. List gończy za kobietą wydał Sąd Rejonowy dla Warszawy Żoliborza.

Policjanci z wydziału kryminalnego komendy na Bielanach szukają 47-letniej Małgorzaty Sapińskiej, która ukrywa się przed organami ścigania. 47-latka poszukiwana jest do odbycia kary 210 dni pozbawienia wolności za kradzież cudzego mienia. List gończy za kobietą wydał Sąd Rejonowy dla Warszawy Żoliborza.

Wszystkie osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje mogące pomóc w ustaleniu miejsca pobytu poszukiwanego, proszone są o kontakt z komendą policji na Bielanach, ul. Żeromskiego 7 osobiście, telefonicznie pod numerami (47) 723 71 61, (47) 723 71 55, (47) 723 71 56, całodobowymi numerami 112 i 997 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej oficer.prasowy.krp5@ksp.policja.gov.pl.

PRZYPOMINAMY! Zgodnie z art. 239. § 1. Kodeksu Karnego każdy „Kto utrudnia lub udaremnia postępowanie karne, pomagając sprawcy przestępstwa uniknąć odpowiedzialności karnej, w szczególności kto sprawcę ukrywa, zaciera ślady przestępstwa albo odbywa za skazanego karę, podlega karze pozbawienia wolności do lat 5.”

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.