169 km/h w Pruszkowie – kierowca ukarany i bez prawa jazdy

Funkcjonariusze drogówki z Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie zatrzymali w nocy 22-letniego kierowcę, który znacząco przekroczył dozwoloną prędkość. Około godziny 1:00 poruszał się Alejami Jerozolimskimi z prędkością 169 km/h, mimo że w tym miejscu obowiązuje ograniczenie do 50 km/h. Oznacza to przekroczenie limitu aż o 119 km/h.

Brawurowa jazda szybko zakończyła się interwencją policji i surowymi konsekwencjami. Mężczyzna został ukarany wysokim mandatem, otrzymał punkty karne, a jego prawo jazdy zostało zatrzymane.

Policja przypomina, że przepisy ruchu drogowego obowiązują przez całą dobę – bez względu na to, czy droga wydaje się pusta, czy panuje duży ruch. Noc nie zwalnia kierowców z odpowiedzialności ani z konieczności przestrzegania ograniczeń prędkości.

Takie zachowanie stanowi poważne zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu. W tym przypadku obyło się bez wypadku, jednak przy tak dużej prędkości nawet drobny błąd mógł doprowadzić do tragedii.

Funkcjonariusze apelują do kierowców o rozwagę i odpowiedzialność. Stosowanie się do przepisów to nie tylko obowiązek, ale przede wszystkim sposób na ochronę życia i zdrowia – zarówno własnego, jak i innych.

Fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Groźny zator lodowy na Wkrze. 20 posesji zagrożonych podtopieniem

Dzień i jest noc, której mieszkańcy Błędowa w gminie Pomiechówek długo nie zapomną. Ciszę zimowego dnia przerwał niepokojący szum wody. Błędowo znalazło się w centrum dramatycznych wydarzeń – rzeka Wkra, zatrzymana przez potężny zator lodowy, zaczęła gwałtownie się spiętrzać. W pewnym momencie przekroczyła stan alarmowy i wyszła z koryta.

Woda rozlała się na przyległe tereny, wdzierając się tam, gdzie jeszcze kilka godzin wcześniej panował spokój. Podtopieniem zagrożonych jest około 20 posesji – zarówno domków letniskowych, jak i domów całorocznych. Potwierdzono zalanie czterech garaży. Na szczęście nie ma informacji o osobach poszkodowanych, ale strach i niepewność wciąż unoszą się nad okolicą.

Na miejscu natychmiast rozpoczęła się walka z żywiołem. Do Błędowa skierowano 18 zastępów Straży Pożarnej z Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie. W działaniach uczestniczy 65 strażaków, którzy od godzin pracują bez wytchnienia. Układają worki i rękawy z piaskiem, budując prowizoryczne zapory, próbując zatrzymać wodę i ochronić kolejne budynki. Teraz koncentrują się na tym, by ukierunkować rozlewisko z powrotem do koryta rzeki.

Sytuacja jest poważna, dlatego powołano lokalny sztab kryzysowy. Służby Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji pozostają w pełnej gotowości. Na miejscu pojawili się minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński oraz wojewoda mazowiecki Mariusz R. Frankowski. Ich obecność ma zapewnić sprawną koordynację działań i szybkie reagowanie na każdy możliwy scenariusz.

Wieczorne odczyty z wodowskazu w Borkowo przyniosły ostrożną nadzieję – poziom wody zaczął opadać. To sygnał, na który wszyscy czekali. Choć zator lodowy nadal zalega w korycie Wkry, sytuacja jest obecnie stabilizowana.

To jednak wciąż walka z nieprzewidywalnym przeciwnikiem. Lód i woda nie uznają zmęczenia ani zegara. Strażacy pracują w trudnych warunkach, w chłodzie i wilgoci, wiedząc, że od ich determinacji zależy bezpieczeństwo mieszkańców.

Nasz reporter jest na miejscu i na bieżąco monitoruje rozwój wydarzeń. Będziemy informować o każdej zmianie sytuacji.

Fot: Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Lód nie wybacza błędów. Zasady, które ratują życie

Co zrobić, gdy załamie się pod Tobą lód?

Zamarznięte jeziora, stawy, rzeki oraz inne akweny wodne zarówno otwarte, jak i zamknięte każdej zimy przyciągają dzieci, młodzież i dorosłych. Gładka, biała tafla sprawia wrażenie stabilnej i bezpiecznej, jednak to tylko złudzenie. Wejście na lód to ogromne ryzyko, którego wiele osób wciąż nie docenia.

Grubość lodu nigdy nie jest jednakowa. Prądy wodne, roślinność, dopływy cieplejszej wody czy zmienne temperatury powodują, że nawet pozornie solidna tafla może w jednej chwili załamać się pod ciężarem człowieka. Statystyki są bezlitosne co roku pod lodem ginie kilkanaście osób. Wśród ofiar są zarówno dorośli, jak i dzieci.

Dlatego apel ratowników, strażaków i służb jest jednoznaczny:
nie wchodź na lód, nawet jeśli wygląda na gruby i bezpieczny. Żadna zabawa, skrócenie drogi czy zdjęcie nie są warte ludzkiego życia.

Gdy lód zawodzi – jak zachować się w chwili zagrożenia

Mimo ostrzeżeń wypadki nadal się zdarzają. Jeśli dojdzie do załamania lodu i wpadniesz do lodowatej wody, o przeżyciu decydują pierwsze sekundy.

Zachowaj spokój

Paniczne ruchy przyspieszają wychłodzenie i utratę sił. Rozszerz ręce na boki, aby zwiększyć powierzchnię podparcia i nie dopuścić do zanurzenia głowy. Staraj się kontrolować oddech.

Wróć w stronę, z której przyszedłeś

Obróć się w kierunku, z którego wszedłeś na lód. To jedyne miejsce, gdzie tafla była na tyle stabilna, by przed chwilą utrzymać Twój ciężar. Próba wydostania się w innym kierunku grozi kolejnym załamaniem lodu.

Przygotuj krawędź do wyjścia

Jeśli lód przy przeręblu kruszy się pod rękami, ostrożnie odłamuj go przed sobą, aż dotrzesz do twardszej tafli. Oprzyj przedramiona płasko na lodzie, szukając jak największego i stabilnego punktu podparcia.

Wydostań się na powierzchnię

Nie próbuj podciągać się samymi rękami. Pracuj nogami, wykonując energiczne ruchy podobne do pływania, aby wypchnąć tułów poziomo na lód. Jeśli masz przy sobie kolce lodowe lub inne ostre narzędzie, wbij je w taflę, by ułatwić sobie wyjście.

Oddal się w bezpieczne miejsce

Po wydostaniu się z wody nie wstawaj. Skoncentrowany ciężar ciała na stopach może ponownie przebić lód. Czołgaj się lub turlaj, oddalając się od przerębla dokładnie tą samą trasą, którą przyszedłeś.

Po wyjściu z wody

Nawet po opuszczeniu akwenu zagrożenie nie mija. Mokra odzież i niska temperatura powodują szybkie wychłodzenie organizmu. Jak najszybciej znajdź ciepłe schronienie, zdejmij mokre ubrania i wezwij pomoc. Hipotermia może rozwijać się bardzo szybko i stanowi realne zagrożenie życia.

Fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Niebezpieczne zdarzenie w Pruszkowie. Nastolatka pod wpływem alkoholu trafiła pod opiekę służb

W poniedziałek wieczorem, około godziny 20:30, w jednej z restauracji McDonald’s przy ulicy Tadeusza Kościuszki w Pruszkowie doszło do niebezpiecznego zdarzenia z udziałem nieletniej.

Świadkowie zauważyli nieprzytomną nastolatkę w toalecie lokalu i natychmiast wezwali zespół ratownictwa medycznego. Jak ustalono, 14-latka przewróciła się i straciła przytomność. Na miejsce przybyła również policja.

Z uzyskanych informacji wynika, że dziewczynka była w stanie silnego upojenia alkoholowego. Według relacji świadków nastolatka miała wcześniej spożyć znaczną ilość alkoholu. Okoliczności, w jakich 14-latka weszła w jego posiadanie, nie są obecnie znane. Nie wiadomo również, czy alkohol spożywała sama, czy w towarzystwie innych osób.

Po przyjeździe patrolu policji osoby, które przebywały z nastolatką, oddaliły się z miejsca zdarzenia. Policja prowadzi czynności mające na celu ustalenie wszystkich szczegółów oraz ewentualnej odpowiedzialności osób trzecich.

Sprawa zostanie przekazana do Sądu Rodzinnego i Nieletnich, który podejmie dalsze decyzje w tej sprawie.

Służby apelują do rodziców i opiekunów o zwracanie szczególnej uwagi na bezpieczeństwo nieletnich oraz reagowanie na wszelkie sygnały mogące świadczyć o zagrożeniu ich zdrowia lub życia.

📸Fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

„Poraziła strażniczkę prądem! Niebezpieczne ogrodzenie na Pradze-Południe”

W piątek 24 października strażnicy miejscy odebrali wezwanie od mieszkańców Pragi-Południe zniesmaczonych nieobyczajnymi wybrykami, do których miało dochodzić w pustostanie przy Mlądzkiej. Kiedy funkcjonariusze chcieli wejść na teren posesji, metalowa furtka przywitała ich jednak… silnym wyładowaniem elektrycznym.


– Spróbowałam jeszcze raz i znów kopnął mnie prąd – relacjonuje st. inspektor Anna Trzaska z VII Oddziału Terenowego. – A kiedy odepchnięta furtka zbliżała się do futryny, wyskoczył spomiędzy nich snop iskier – podobny jak czasem z trakcji tramwajowej. Z uwagi na zagrożenie dla osób postronnych na miejsce wezwaliśmy natychmiast administratora nieruchomości, tym bardziej że teren był bardzo zaśmiecony – dodaje funkcjonariuszka.
Ściągnięty na miejsce elektryk przyłożył miernik do siatki i potwierdził – w ogrodzeniu płynął prąd. Specjalista szybko ujawnił przyczynę spięcia. Nie było to zabezpieczenie przed nieproszonymi gośćmi, lecz tak zwane „przebicie”, które łatwo było usunąć i zabezpieczyć. Strażnicy weszli na teren posesji. W pustostanie nikogo nie było, jednak rzeczywiście dostęp do niego nie był zabezpieczony, a wewnątrz widoczne były ślady ludzkiej obecności. Tego samego dnia posesja została wysprzątana, a wejście na jej teren zamknięte. Dzikie hałasy, na które skarżyli się sąsiedzi powinny ustać. Chyba, że na Mlądzkiej straszy…

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Grochów: Transformator w ogniu. Strażnicy miejscy pierwsi na miejscu pożaru

Kłęby czarnego dymu, ogień trawiący transformator i grupa osób nieświadomych zagrożenia — tak wyglądał środowy wieczór na Grochowie. Strażnicy miejscy jako pierwsi dotarli na miejsce pożaru, gdzie podjęli natychmiastowe działania, zabezpieczając teren i chroniąc ludzi przed niebezpieczeństwem.

Strażnicy z VII Oddziału Terenowego, 2 lipca realizowali zadania na terenie Pragi-Południe. W pewnym momencie, będąc na Grochowie, z daleka zauważyli kłęby czarnego dymu unoszące się w rejonie skrzyżowania ulic Zamienieckiej i Bełżeckiej. Funkcjonariusze natychmiast ruszyli w kierunku źródła dymu. Chwilę później, tuż po godzinie 21, byli już na miejscu. Okazało się, że w płomieniach znajdował się jeden z transformatorów dużej podstacji elektrycznej. Na miejscu nie było jeszcze innych służb, a sytuacja była bardzo niebezpieczna. Przy ogrodzeniu stało wiele osób, które nie zdawały sobie sprawy z zagrożenia, jakie im groziło. Strażnicy natychmiast powiadomili straż pożarną, policję i inne służby, a następnie przystąpili do zabezpieczenia terenu. Najtrudniejsze było odsunięcie od ogrodzenia osób, które robiły zdjęcia i kręciły filmy. Na szczęście udało się szybko odsunąć wszystkich na bezpieczną odległość. Mimo to nie brakowało desperatów, którzy próbowali podejść jak najbliżej transformatora, by zrobić zdjęcia – relacjonuje starszy inspektor Marek Marchel z VII Oddziału Terenowego. Po dziesięciu minutach na miejsce przybyły jednostki straży pożarnej oraz policji. Akcja gaśnicza była trudna i niebezpieczna ze względu na charakter miejsca. Strażnicy miejscy uczestniczyli w działaniach do północy, po czym wrócili do swoich obowiązków. Na szczęście w wyniku pożaru nikt nie odniósł obrażeń.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy
Zdjęcia: Straż Miejska m.st. Warszawy, Warszawa w Pigułce

Rój pszczół tuż nad stolikami bistro – szybka reakcja straży i strażników miejskich

Gniazdo pszczół wisiało nad głowami przechodniów w rejonie Nowego Miasta. Na drzewie przy ulicy Długiej osiadł rój pszczół – bezpośrednio nad ogródkiem lokalu gastronomicznego. Interweniowali strażnicy miejscy i strażacy – zagrożenie zostało opanowane po trwającej trzy godziny akcji.

Strażnicy miejscy z I Oddziału Terenowego, którzy 21 maja około godziny 13 patrolowali rejon Nowego Miasta, otrzymali zgłoszenie o gnieździe pszczół wiszącym na drzewie przy ulicy Długiej. Rój osiedlił się na gałęzi, na wysokości drugiego piętra, a gniazdo kołysało się na wietrze i w każdej chwili mogło spaść na uczęszczany chodnik. Pszczoły krążyły wokół drzewa, a niektóre podlatywały do stolików w ogródku pobliskiego lokalu gastronomicznego. Okolica skrzyżowania Długiej i Freta to popularne miejsce turystyczne. Strażnicy powiadomili o zagrożeniu wyspecjalizowaną jednostkę straży pożarnej. Na czas akcji strażaków goście lokali gastronomicznych zostali poproszeni o zajęcie miejsc przy stolikach w środku, a mieszkańcy sąsiednich kamienic o zamknięcie okien. Ruch na Długiej został wstrzymany. Aby zminimalizować agresję owadów, zastosowano środek oszałamiający, co pozwoliło strażakom bezpieczne usunąć zagrożenie. Gniazdo zostało umieszczone w specjalistycznym pojemniku, jednak część owadów nadal roiła się wokół pudełka. Dzięki wygrodzeniu terenu przez strażników miejskich, nikt z postronnych nie został użądlony, mimo sporego zainteresowania publiczności. Działania trwały trzy godziny, po czym cały rój został przewieziony do pszczelarza. Klienci bistro mogli bezpiecznie wyjść na zewnątrz, a ruch na ulicy Długiej wrócił do normy.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

Profilaktyka zdrowotna w zawodzie strażaka – prelekcja firmy Armatec w KP PSP w Golubiu-Dobrzyniu

W piątek, 7 lutego 2025 roku, w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Golubiu-Dobrzyniu odbyła się prelekcja na temat profilaktyki zdrowotnej w zawodzie strażaka. Wydarzenie zostało zorganizowane przez PSP w Golubiu-Dobrzyniu, a zaproszona firma Armatec, która specjalizuje się w dostarczaniu sprzętu pożarniczego i środków ochrony indywidualnej dla służb ratowniczych przeprowadziła wykład.

Rak wśród strażaków – poważne zagrożenie zawodowe

Jednym z najpoważniejszych zagrożeń zdrowotnych wśród strażaków jest zwiększone ryzyko zachorowania na nowotwory. Ekspozycja na toksyczne substancje, dym i produkty spalania może prowadzić do rozwoju raka, co potwierdzają liczne badania naukowe. Prelekcja firmy Armatec miała na celu zwrócenie uwagi na ten problem oraz omówienie skutecznych metod profilaktyki i wczesnego wykrywania choroby.

Podczas spotkania omówiono kluczowe zagadnienia związane z ochroną zdrowia strażaków, w tym:

  • Wpływ warunków pracy na organizm strażaka – zagrożenia wynikające z długotrwałej ekspozycji na dym i toksyczne substancje,
  • Związek między zawodem strażaka a nowotworami – jak kontakt z substancjami rakotwórczymi wpływa na zwiększone ryzyko zachorowań,
  • Znaczenie badań profilaktycznych – regularne kontrole lekarskie jako podstawa wczesnego wykrywania raka,
  • Dieta i regeneracja – jak odpowiednie odżywianie i odpoczynek mogą wspomóc odporność organizmu,

Oprócz części teoretycznej, firma Armatec przygotowała również prezentację nowoczesnego sprzętu pożarniczego. W przerwach między prelekcjami uczestnicy mogli zapoznać się z innowacyjnymi rozwiązaniami technicznymi zwiększającymi bezpieczeństwo i komfort pracy strażaków. Zaprezentowano m.in. nowoczesne hełmy ochronne, ubrania specjalistyczne oraz zaawansowane systemy oddechowe. Była to doskonała okazja do przetestowania sprzętu i skonsultowania się z ekspertami w dziedzinie technologii pożarniczej.

Spotkanie zorganizowane przez firmę Armatec było cennym doświadczeniem dla wszystkich uczestników. Strażacy mieli okazję poszerzyć swoją wiedzę na temat profilaktyki zdrowotnej, w szczególności dotyczącej nowotworów zawodowych, oraz zapoznać się z nowoczesnym sprzętem, który może ułatwić ich codzienną pracę. Dbanie o zdrowie i bezpieczeństwo to kluczowe aspekty w zawodzie strażaka, dlatego tego typu inicjatywy odgrywają niezwykle ważną rolę w podnoszeniu świadomości oraz standardów pracy w służbach ratowniczych.

Pełna oferta produktów dostępna jest na stronie internetowej dlastrazy.pl, gdzie strażacy mogą zapoznać się z szerokim asortymentem nowoczesnych rozwiązań wspierających ich codzienną pracę.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcia: Emilia „Chyża” Śliwińska/Armatec

Jechała jak jedna wielka biała śnieżna kula!

Cały pojazd, w tym dach, przód, tył oraz światła, został pokryty grubą warstwą śniegu. Był to pojazd marki Ford Fiesta. Właśnie w takim stanie kobieta wyruszyła w trasę w Pruszkowie, zmierzając w kierunku drogi S8. Chociaż uniknęła kontroli drogowej, jej nieodpowiedzialne zachowanie zostało zauważone przez naszych reporterów.

Zaniechanie dokładnego odśnieżenia samochodu stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa na drodze. O ile szyba czołowa była odśnieżona, reszta pojazdu, w tym kluczowe elementy, takie jak światła, pozostała pod śniegową pokrywą. Brak widocznych światł to nie tylko naruszenie przepisów, ale także bezpośrednie zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Co więcej, zalegający na aucie śnieg może w każdej chwili osunąć się na jezdnię, stwarzając ryzyko poślizgu i wypadku dla pojazdów jadących z tyłu.

Nieodśnieżenie samochodu może prowadzić do poważnych konsekwencji. Zasłonięte tablice rejestracyjne mogą skutkować mandatem w wysokości 500 zł, a zasłanianie świateł to dodatkowe 300 zł. Kara za nieczytelne tablice lub brak wymaganych oznaczeń wynosi 100 zł, natomiast używanie pojazdu w sposób zagrażający bezpieczeństwu grozi mandatem do 200 zł. Poza tym konsekwencje wypadku mogłyby być nieporównywalnie bardziej dotkliwe – zarówno dla kierowcy, jak i dla innych uczestników ruchu.

Warto pamiętać, że odśnieżanie pojazdu to nie tylko wymóg prawny, ale też wyraz odpowiedzialności. Oczyszczenie samochodu poprawia widoczność i ogólną bezpieczeństwo jazdy, a przy okazji pozwala na dokładne obejrzenie pojazdu i wykrycie ewentualnych usterek. Co więcej, ta czynność może być doskonałym sposobem na rozgrzanie mięśni przed rozpoczęciem podróży w trudnych zimowych warunkach.

Pamiętajmy, że nawet pozornie drobne zaniedbania mogą mieć poważne skutki. Dbajmy o bezpieczeństwo na drodze, odśnieżajmy nasze pojazdy i przestrzegajmy przepisów. To inwestycja w nasze wspólne zdrowie i życie.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.

Zdjęcia: Marek Śliwiński