Tragedia w Warszawie, nie żyją dwie osoby

Na warszawskim Targówku doszło do dramatycznych wydarzeń, które postawiły służby w stan pełnej mobilizacji. W jednym z domów jednorodzinnych odnaleziono ciała dwóch osób. Podczas policyjnej interwencji w budynku przebywał jeszcze jeden mężczyzna, który zabarykadował się w jednym z pomieszczeń i mógł mieć związek ze sprawą. Na miejsce skierowano negocjatorów oraz policyjnych kontrterrorystów. Akcja zakończyła się zatrzymaniem podejrzanego.

Zawiadomienie o znalezieniu zwłok dwóch osób natychmiast uruchomiło działania służb. Do domu na Targówku skierowano policyjne patrole, które po wejściu do budynku potwierdziły, że w środku znajdują się ciała kobiety i mężczyzny. Ze względu na nieustalone okoliczności zdarzenia interwencję uznano za wyjątkowo niebezpieczną.

W trakcie prowadzonych czynności funkcjonariusze ustalili, że w domu przebywa jeszcze jeden mężczyzna. Zamknął się on w jednym z pomieszczeń i nie chciał go opuścić. Istniały podejrzenia, że może mieć bezpośredni związek z ujawnionymi zwłokami. Do akcji włączono policyjnych negocjatorów, którzy prowadzili rozmowy w celu bezpiecznego zakończenia sytuacji.

Dla bezpieczeństwa mieszkańców okolica została zabezpieczona, a osoby przebywające w pobliżu poproszono o pozostanie w domach.

W działaniach uczestniczyli funkcjonariusze z komendy policji na Pradze Północ, Komendy Stołecznej Policji oraz policyjni kontrterroryści. Zabezpieczeniem terenu zajmowali się policjanci Oddziału Prewencji Policji. Cała operacja prowadzona była zgodnie z najwyższymi standardami bezpieczeństwa.

Po pewnym czasie policja poinformowała, że mężczyzna, który wcześniej się zabarykadował, został zatrzymany. Na miejscu wciąż trwają czynności procesowe.

Na tym etapie śledczy nie ujawniają szczegółów dotyczących przyczyn śmierci dwóch osób ani relacji łączących je z zatrzymanym mężczyzną. Sprawa ma charakter rozwojowy. Kluczowe znaczenie będą miały wyniki oględzin miejsca zdarzenia oraz dalsze ustalenia prowadzone pod nadzorem prokuratury.

Zdarzenie to pokazuje, że nawet w spokojnych dzielnicach miasta mogą nagle wystąpić poważne sytuacje kryzysowe. Policja apeluje o stosowanie się do poleceń służb i powstrzymanie się od rozpowszechniania niesprawdzonych informacji.

Zdjęcia: Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Demolka w Łubnej. „Spodziewałem się was”. 30-latek w rękach kryminalnych z Piaseczna

Chwile grozy w niewielkiej miejscowości Łubna zakończyły się zdecydowaną reakcją służb. Dzięki błyskawicznej i skutecznej współpracy kryminalnych z Piaseczna oraz funkcjonariuszy z Góry Kalwarii, sprawca brutalnej dewastacji lokalu gastronomicznego został zatrzymany zaledwie po dwóch dniach od zdarzenia.

Do ataku doszło nagle. W ruch poszła pałka teleskopowa, a wyposażenie lokalu zostało doszczętnie zniszczone. To, co dla właścicieli było miejscem pracy i źródłem utrzymania, w kilka chwil zamieniło się w pobojowisko. Skala zniszczeń wskazywała na agresję i całkowity brak kontroli sprawcy.

Policjanci nie tracili czasu. Natychmiastowe działania operacyjne, doskonała znajomość lokalnego środowiska oraz szybka wymiana informacji między jednostkami przyniosły efekt. Już po 48 godzinach funkcjonariusze stanęli pod drzwiami mieszkania 30-letniego mieszkańca Piaseczna.

Poranna wizyta była dla mężczyzny zaskoczeniem, choć – jak sam przyznał – liczył się z tym, że jego czyn nie pozostanie bez odpowiedzi. Podczas przeszukania mundurowi znaleźli kluczowy dowód: fragment pałki teleskopowej. Jak się okazało, broń, której użył do demolki, uległa uszkodzeniu, a jej część została na miejscu przestępstwa.

Zatrzymany szybko usłyszał zarzuty. Odpowie nie tylko za zniszczenie mienia przy użyciu niebezpiecznego narzędzia, ale również za czyn o charakterze chuligańskim. To jednak nie wszystko. Mężczyzna działał w warunkach recydywy – miał już na koncie podobne przestępstwa i wrócił na drogę łamania prawa w ciągu pięciu lat od odbycia kary pozbawienia wolności.

Prokurator, dbając o prawidłowy tok postępowania, zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego środków wolnościowych. Mężczyzna objęty został policyjnym dozorem oraz zakazem zbliżania się do zdemolowanego lokalu.

Za swój czyn 30-latek może trafić za kratki nawet na pięć lat, a ze względu na powrót do przestępstwa kara ta może zostać znacząco zaostrzona.

Sprawa pozostaje pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Piasecznie, a dla lokalnej społeczności jest jasnym sygnałem: brutalna agresja i niszczenie cudzej własności spotkają się z szybką i zdecydowaną reakcją.

Fot. KPP w Piasecznie

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Giżycko: Tragiczna śmierć taksówkarza w noc sylwestrową. Zatrzymano 37-latka

W noc sylwestrową w Giżycku doszło do tragicznego zdarzenia z udziałem taksówkarza. Służby zostały zaalarmowane przez świadków, którzy zwrócili uwagę na nietypowe zachowanie kierowcy poruszającego się po mieście. Styl jazdy wzbudził podejrzenia, że mężczyzna może być pod wpływem alkoholu lub mieć problemy zdrowotne.

Po zatrzymaniu taksówki okazało się, że za kierownicą znajduje się ciężko ranny 78-letni mężczyzna. Kierowca był zakrwawiony i miał liczne obrażenia. Na miejsce natychmiast wezwano policję oraz służby ratunkowe. Niestety, mimo szybkiej interwencji, życia mężczyzny nie udało się uratować – obrażenia okazały się śmiertelne.

Funkcjonariusze rozpoczęli intensywne działania, analizując trasę przejazdu taksówki oraz okoliczne monitoringi. W krótkim czasie, na jednej z ulic Giżycka, zatrzymano 37-letniego mężczyznę, który – według ustaleń śledczych – może mieć związek z tym zdarzeniem. Zatrzymany był nietrzeźwy, w jego organizmie stwierdzono blisko promil alkoholu.

Podczas przeszukania miejsca zamieszkania mężczyzny policjanci zabezpieczyli nóż, który mógł zostać użyty w ataku. 37-latek trafił do policyjnego aresztu. Po wytrzeźwieniu zostaną z nim przeprowadzone dalsze czynności procesowe.

Postępowanie w tej sprawie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Giżycku.

📸fot./wideo: Policja-Warmińsko Mazurska

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Gaz do dechy, wyrok do odsiadki. Tak zakończyła się nocna jazda po Warszawie

Rutynowy patrol stołecznej drogówki zakończył się zatrzymaniem mężczyzny, którego lista przewinień okazała się znacznie dłuższa, niż początkowo przypuszczali policjanci. Wszystko zaczęło się od rażącego przekroczenia prędkości na jednej z warszawskich ulic.

Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji, patrolując miasto nieoznakowanym radiowozem wyposażonym w wideorejestrator, zwrócili uwagę na samochód poruszający się z nadmierną prędkością. Pomiar wykazał, że kierowca forda jechał 136 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 80 km/h. Taka jazda stwarzała realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu.

Po zatrzymaniu pojazdu do kontroli okazało się, że nadmierna prędkość to tylko wierzchołek góry lodowej. Podczas sprawdzania danych mężczyzny w policyjnych systemach wyszło na jaw, że ma on aż trzy aktywne zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych. Najnowszy z nich został wydany w marcu 2025 roku i obowiązuje przez kolejne dwa lata.

To jednak nie zakończyło listy problemów zatrzymanego. Policjanci ustalili również, że mężczyzna jest poszukiwany listem gończym, a inne sądy wydały wobec niego nakazy doprowadzenia do aresztu śledczego lub zakładu karnego. Ma on do odbycia karę 3 lat pozbawienia wolności za wcześniejsze przestępstwa.

Dodatkowo, mimo braku uprawnień i obowiązujących zakazów, kierujący przewoził w pojeździe dwoje pasażerów, narażając ich zdrowie i życie.

Mężczyzna został zatrzymany i osadzony w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Odpowie m.in. za niestosowanie się do orzeczeń sądu, co stanowi przestępstwo z art. 244 Kodeksu karnego. Jego sprawa ponownie trafi na wokandę.

📸fot. (archiwum) Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

. Nałóg silniejszy od rozsądku. 20-latek ukradł e-papierosy i wpadł po pościgu

Ofiarą własnego nałogu padł 20-latek, który ukradł papierosy elektroniczne ze stoiska na Bakalarskiej. W bezpośrednim pościgu ujęły go dwie strażniczki miejskie.

Strażniczki miejskie, które 21 grudnia kontrolowały porządek na targowisku przy Bakalarskiej zauważyły około godziny 10 biegnącego młodego mężczyznę, za którym pieszo i na rowerze elektrycznym goniło kilka osób, krzycząc „łapać złodzieja”. Funkcjonariuszki włączyły się w pościg, który z sukcesem zakończył się przy ul. Podborskiej. Mężczyzna został ujęty, a później – z pomocą przybyłego na wsparcie, innego patrolu – zabezpieczony przed ucieczką przez założenie kajdanek. Jak się okazało, 20-latek ukradł z wystawy przed jednym z pawilonów 3 opakowania elektronicznych papierosów, co nie uszło uwadze sprzedających tam kupców.
Na miejsce została wezwana policja, której przekazano sprawcę. Wyroby tytoniowe wróciły na wystawę.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Nielegalne wyroby tytoniowe przejęte przez policję w Pruszkowie

Funkcjonariusze pruszkowskiej komendy, zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej i korupcyjnej, zatrzymali 64-letniego mężczyznę podejrzanego o udział w nielegalnym obrocie papierosami. W trakcie prowadzonych czynności policjanci ujawnili ponad 4200 paczek wyrobów tytoniowych różnych marek, które nie posiadały wymaganych polskich znaków akcyzy.

Podczas interwencji zabezpieczono również gotówkę w kwocie blisko 30 tysięcy złotych. Środki te zostały zajęte jako zabezpieczenie przyszłych kar finansowych.

Działania były elementem szerszej akcji wymierzonej w handel towarami akcyzowymi pochodzącymi z nielegalnych źródeł. Według wstępnych ustaleń straty poniesione przez Skarb Państwa z tytułu niezapłaconych podatków i opłat akcyzowych przekraczają 94 tysiące złotych.

Zatrzymany mężczyzna usłyszał zarzuty wynikające z przepisów kodeksu karnego skarbowego. W zależności od decyzji sądu grozi mu wysoka grzywna, kara ograniczenia wolności lub zastosowanie obu tych sankcji jednocześnie.

Postępowanie w tej sprawie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Pruszkowie.

📸fot. KPP w Pruszkowie

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Zabezpieczone narkotyki i 10 tys. zł — policyjna akcja na Brzeskiej

Zatrzymaniem 34-latka zakończyły się wtorkowe działania dzielnicowych z Pragi Północ, przy ulicy Brzeskiej. W trakcie tej akcji, policjanci zabezpieczyli łącznie 100 gramów marihuany i amfetaminy oraz prawie 10.000 złotych, pochodzących najprawdopodobniej z ich sprzedaży. Wczoraj, dochodzeniowiec przesłuchał zatrzymanego 34-latka i przedstawił mu zarzut. Mężczyzna łamiąc przepisy Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii naraził się na karę 3 lat pozbawienia wolności.

Dzielnicowi z Komendy Policji na Pradze Północ przeprowadzili działania na ulicy Brzeskiej, mające na celu zwalczanie przestępczości narkotykowej.

Mężczyzna przebywający w głębi podwórza, na ich widok odrzucił foliową torbę. W środku było prawie 30 srebrnych zawiniątek. Dzielnicowi nie mieli wątpliwości, że są to poporcjowane narkotyki. Mieszkaniec ulicy Wileńskiej przyznał się, że należą do niego.

W trakcie przeszukania jego odzieży i stojącej tam przyczepy kempingowej, dzielnicowi znaleźli prawie 10.000 złotych. Zabezpieczyli je jako dowód w sprawie, a mężczyznę zatrzymali. 

Na miejsce wezwali policyjnego przewodnika z psem wyspecjalizowanym do wyszukiwania narkotyków i strażaków, którzy siłowo otworzyli drzwi do zamkniętych klatek schodowych. W jednej z nich, policjanci znaleźli torbę z narkotykami, ukrytą w skrzynce na listy. 

34-latek trafił do komendy przy ul. Jagiellońskiej. Tam technik wykonał oględziny zabezpieczonych substancji. Zgromadzone w tej sprawie materiały, dały podstawę do przedstawienia 34-latkowi zarzutów za posiadanie marihuany i amfetaminy, za co grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Tego samego dnia, przy ulicy Targowej, Markowskiej i Białostockiej, policjanci stołecznego Wydziału Wywiadowczo – Patrolowego zatrzymali trzech innych mężczyzn, w wieku 21,40 i 48 lat posiadających mefedron i heroinę. Im również grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Nadzór nad czynnościami wykonywanymi w tych sprawach prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Północ.

nadkom. Paulina Onyszko/ks

📸fot. KRP VI – Białołęka, Praga-Północ, Targówek

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Tak odpoczywał po „skoku”. Strażnicy ujęli znanego złodzieja z centrum handlowego

Strażnicy miejscy ujęli prawdopodobnego sprawcę wielokrotnych kradzieży z centrum handlowego przy Łopuszańskiej. Mężczyzna, który wyglądał jakby potrzebował pomocy, tak naprawdę odpoczywał po ostatnim „skoku”.

Strażnicy miejscy z III Oddziału Terenowego patrolowali we czwartek 6 listopada, okolice centrum handlowego Łopuszańska. Nagle, przy jednej z posesji zauważyli leżącego człowieka z torbami pełnymi zakupów. Funkcjonariusze podeszli do mężczyzny sądząc, że potrzebuje pomocy. Prawda okazała się bardziej prozaiczna. Leżący okazał się „dobrym znajomym” pracowników ochrony pobliskiego centrum handlowego. W towarzyszących mu torbach znajdowały się hurtowe ilości czekoladowych batonów. Mężczyzna był też amatorem fluorescencyjnych pisaków i flamastrów z efektem „glow”. Wszystkie te przedmioty wyniósł ze sklepów, o czym zaświadczył przechodzący przypadkiem pracownik centrum handlowego z Łopuszańskiej. Tym samym, wersja o „znalezieniu słodko-świecącego łupu na śmietniku”, jaką prezentował dotąd 33-latek zupełnie straciła na wiarygodności. Wyszło też na jaw, że ochrona centrum handlowego ma na nagraniach więcej tego typu „zakupów” w wykonaniu „słodkiego” złodzieja. Strażnicy wezwali na miejsce policję, której ujęty będzie składał dalsze wyjaśnienia.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy
fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Policja zatrzymała 29-latka podejrzanego o sprowadzenie pożaru w Grodzisku Mazowieckim

Dzięki intensywnej pracy policjantów z Grodziska Mazowieckiego oraz funkcjonariuszy stołecznego Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw udało się zatrzymać mężczyznę podejrzanego o podpalenie sklepu wielkopowierzchniowego. Zatrzymany to 29-letni obywatel Polski, który usłyszał zarzut spowodowania pożaru stanowiącego zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób oraz mienia znacznej wartości.

Na wniosek prokuratora, Sąd Rejonowy w Grodzisku Mazowieckim zastosował wobec podejrzanego tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy. Zgodnie z przepisami kodeksu karnego, czyn ten zagrożony jest karą do 20 lat pozbawienia wolności.

Do pożaru doszło w nocy – już od pierwszych chwil na miejscu pracowali funkcjonariusze grodziskiej komendy, którzy zabezpieczali teren zdarzenia. W działaniach uczestniczyli również policjanci z Oddziału Prewencji, wspierający akcję gaśniczą oraz późniejsze czynności dochodzeniowe.

Równolegle prowadzone były intensywne czynności operacyjne mające na celu ustalenie przebiegu zdarzenia i osób, które mogły mieć związek z pożarem. W miejscu zdarzenia przeprowadzono szczegółowe oględziny z udziałem biegłych z zakresu pożarnictwa i informatyki, prokuratorów oraz grupy dochodzeniowo-śledczej. Zgromadzony materiał dowodowy jednoznacznie wskazywał, że ogień został podłożony celowo.

Dzięki skrupulatnej analizie zebranych informacji policjanci w krótkim czasie ustalili i zatrzymali osobę podejrzaną o dokonanie tego przestępstwa. 29-latek został doprowadzony do prokuratury, gdzie przedstawiono mu zarzut sprowadzenia pożaru, który mógł spowodować zagrożenie dla wielu osób i przyniósł straty przekraczające 6 milionów złotych.

📸fot. KP PSP Grodzisk Maz., KPP w Grodzisku Mazowieckim

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Szaleńczy pościg w Warszawie: kierowca BMW staranował blokadę policji i uderzył w latarnię

W Warszawie doszło do dramatycznego pościgu. Kierowca rozpędzonego BMW nie zatrzymał się do kontroli drogowej, mimo wyraźnych sygnałów wydawanych przez policjantów. Ucieczka zakończyła się na skrzyżowaniu ulic Stawki i Okopowej, gdzie mężczyzna staranował policyjną blokadę, po czym uderzył w przydrożną latarnię.

Do zdarzenia doszło dziś około godziny 19:10. Po wykroczeniu popełnionym na Rondzie Czterdziestolatka kierowca zignorował polecenie zatrzymania się, rozpoczynając brawurową ucieczkę ulicami miasta. W pościgu brało udział kilka radiowozów. Podczas ucieczki sprawca uszkodził co najmniej pięć pojazdów, w tym samochód marki Toyota Prius.

Finał akcji rozegrał się na skrzyżowaniu Stawki i Okopowej. Pędzące BMW otarło się o policyjną Skodę, po czym kierowca stracił panowanie nad pojazdem, wjechał pod prąd na pas ulicy Stawki i z impetem uderzył w słup oświetleniowy. W samochodzie znajdowały się dwie osoby, mężczyzna został zatrzymany, natomiast kobieta trafiła pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego.

Na miejscu interweniowały dwa zastępy straży pożarnej, zespół ratownictwa medycznego oraz około dziesięciu patroli policji.

📸fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
    Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas