Warszawa, Pruszków – gdzie znaleźć schrony w chwili zagrożenia?

Trwająca od niemal półtora miesiąca, tuż za granicami Polski wojna, wprowadziła wiele zamieszania, ale również niepokój i strach o dalsze losy i bezpieczeństwo naszego kraju. Coraz częściej mówi się o schronach i miejscach ewakuacji w przypadku ataku. Postanowiliśmy więc sprawdzić gdzie znajdziemy schrony w Warszawie i pobliskim Pruszkowie. Niestety, dobrych informacji nie ma.

Na terenie miasta Pruszkowa w chwili obecnej nie ma infrastruktury schronowej, która zapewniałaby możliwość ukrycia ludności. Dotyczy to schronów, które spełniałyby kryteria ochrony przed atakiem nuklearnym oraz bronią konwencjonalną – mówi Dariusz Bubrowiecki Główny specjalista Urzędu Miasta Pruszkowa. – W nielicznych obiektach na terenie miasta jakimi są bloki mieszkalne oddawane do użytku w latach 50 lub 60-tych, znajdują się tzw. ukrycia w podpiwniczeniach tych, ale administrują nimi wspólnoty. W latach 70` zaniechano w kraju podobnych inwestycji państwowych. Na obecną chwilę miasto Pruszków nie dysponuje więc zasobami schronowymi będącymi w posiadaniu Prezydenta Miasta Pruszkowa – dodaje Bubrowiecki.

W Pruszkowie jak widać sytuacja jest kiepska. Czy w stolicy kraju możemy znaleźć schrony spełniające kryteria ochrony? Okazuje się, że nie. Nawet w samym sercu Polski takowej infrastruktury nie ma.

Urząd m.st. Warszawy nie prowadzi ewidencji budowli ochronnych. W polskim systemie prawnym od 1 lipca 2004 r. nie ma zdefiniowanego pojęcia budowli ochronnej (schronu i ukrycia), a zatem żaden podmiot nie jest zobowiązany do prowadzenia ich ewidencji, konserwacji, czy też planowania użycia. Po utracie mocy prawnej przepisów dotyczących tych budowli, nie wprowadzono żadnych innych, określających tryb, zasady budowy oraz ich utrzymania.

Jak wyjaśnia Urząd Miasta, aktualnie, zgodnie z art. 140 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny , właściciele tych obiektów mogą podejmować samodzielnie decyzję dotyczącą rozporządzania rzeczą, do której posiadają prawo własności. Biorąc pod uwagę powyższe, o przeznaczeniu i funkcjach pomieszczeń, decyduje wyłącznie ich właściciel.

Ponadto, oczywistym jest, że linie metra,  parkingi podziemne w galeriach handlowych i budynkach mieszkalnych mogą być wykorzystane jako ukrycia dla ludności Warszawy w przypadku zagrożenia na czas „W” – mówi Marlena Salwowska z UM.

Biuro Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego nie ma jeszcze opracowanej mapy poglądowej o lokalizacji miejsc mogących służyć jako potencjalne ukrycia z podziałem na dzielnice (prace trwają) – tłumaczy Marlena Salwowska. – Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, że mieszkańcy powinni korzystać z potencjalnych ukryć w okolicach swojego miejsca zamieszkania np. budynku z podziemnymi garażami, a nie jechać np. z Białołęki do Śródmieścia czy Ursynowa żeby schronić się w metrze. Takie miejsca jak stacje metra będą służyły tym, którzy akurat w czasie alarmu bombowego czy np. ostrzału znajdują się nieopodal tego miejsca. W przypadku alarmu o zagrożeniu z powietrza najlepiej będzie zejść do miejsc podpiwniczonych budynków, w których się mieszka – podkreśla.

Tekst: Kamil Tuzek