„Amo” – książka, którą pokochali czytelnicy jeszcze przed premierą. Kim jest jej autorka Natalia Haus?

22 czerwca, więc za dwa dni na półkach pojawi się książka „Amo”. Tajemniczy tytuł to imię jednego z jej głównych bohaterów, najważniejsza w całej opowieści jest Klara, a tytułowy mężczyzna miesza w jej życiu.

Wydawnictwo NieZwykłe tak zapowiada tę powieść, która od kilku dni jest dostępna w formie ebooka TUTAJ i zbiera wiele świetnych ocen:

„Klara Maj stała się naocznym świadkiem morderstwa swoich rodziców. To dramatyczne wydarzenie odcisnęło na niej piętno. Kobieta każdego dnia zmagała się z ogromną traumą. Dwa lata później Klara w końcu ma nadzieję na nowy start. Jednak jeśli myśli, że odnajdzie spokój, jest w błędzie. „Pamiętaj, co ci obiecałem. Gra się właśnie rozpoczęła” – ta wiadomość wystarczy, aby wszystko znów rozsypało się jak domek z kart. W związku z kolejnym zagrożeniem do życia Klary ponownie wkracza dwudziestodziewięcioletni Amo Zoll, bezkompromisowy, arogancki właściciel szkoły sztuk walki. Mężczyzna, którego kiedyś kochała… Amo postanawia, że Klara z nim zamieszka. W ten sposób będzie mógł dbać o jej bezpieczeństwo. Jednak fakt, że w przeszłości było między nimi dużo nieporozumień, sprawia, że teraz pałają do siebie niechęcią. Amo uważa, że owszem, może chronić Klarę i zapewnić jej dach nad głową, ale to nie znaczy, że będzie ją niańczył. Wkrótce okaże się, że wspólne mieszkanie z przecinającym powietrze silnym napięciem nie jest łatwe”.

Brzmi intrygująco prawda? Nie jest to banalne romansidło, bo w tej historii jest mnóstwo niewiadomych i już od samego początku nie wiemy czego spodziewać się dalej, dlatego oderwanie się od książki jest potwornie trudne.

Kim jest jej autorka, Natalia Haus? Tak naprawdę pełne nazwisko pisarki brzmi Haus-Gołaszewska, „Amo” to literacki debiut Natalii.

Jaka jest? Mogę zdradzić, że pracujemy razem w MPG Media, czasem plotkujemy, śmiejemy się i żalimy na wszelkie bolączki tego świata, więc z dumą przyznaję: znam Natalię dość dobrze i jest wspaniałą kobietą. Niezwykle skromna, pracowita, wrażliwa i… do bólu perfekcyjna w tym co robi. A na co dzień robi naprawdę wiele. Jak jest w stanie połączyć kilka życiowych ról?

– Mama, żona, dziennikarka i… dzisiaj już można oficjalnie to powiedzieć: pisarka. Amo – to pierwszy tom z serii „Prawdziwe oblicze”, więc czekamy już na kolejne części, ale co jest dla Ciebie ważniejsze bycie mamą czy pisarką?

Zdecydowanie rozgraniczam te dwa światy. Staram się znaleźć równowagę w tym wszystkim. Nie ma, że coś jest ważniejsze. Jestem osobą oddaną w 100% procentach rodzinie, a zawodowo pisaniu. I tyle.

– O czym jest książka, jaki to gatunek i dla kogo jest przeznaczona – uchyl rąbka tajemnicy, bo ja osobiście nie mogę się doczekać znając jej niewielkie fragmenty. Czekam na wersję papierową.

Książa porusza kilka ważnych kwestii – utratę najbliższych osób w sposób najokrutniejszy, ponieważ główna bohaterka jest świadkiem morderstwa swoich rodziców. Ale opowiada też o podnoszeniu się/odrodzeniu człowieka po tak okropnej tragedii, a także pokutowaniu za swoje decyzje. Oczywiście będzie wątek miłosny, bo przecież jest to romans. Zestawione są dwie postaci, zupełne zaprzeczenia – co da się zauważyć chociażby w dialogach (śmiech). Dwoje bohaterów zmuszonych będzie zamieszkać ze sobą pod jednym dachem, ponieważ na horyzoncie pojawia się niebezpieczeństwo zagrażające życiu Klary, a Amo będzie chciał jej pomóc. Szczerze mówiąc, to tworząc te postaci oraz pisząc książkę miałam w głowie plan, aby nie było to kolejne schematyczne podejście do tematu. Emocje są na pierwszym planie i są ważnym elementem tej książki. Mam nadzieję, że udało się to przelać na papier…

– Jak to było i kiedy: nagle siadłaś zaczęłaś po prostu pisać, ot tak, czy pisanie książki to efekt długich przemyśleń? Skąd to się wzięło?

Pisanie gdzieś zawsze było w moim życiu, tak samo jak literatura. Dużo czytałam, a jako dziecko tworzyłam w głowie zakończenia książek albo po prostu wymyślałam swoje własne historie czy teksty piosenek. Pisanie pomagało mi pozbyć się nagromadzonych emocji, powodowało moje wyciszenie i przynosiło ulgę od trosk życia codziennego. Pierwszy kontakt z pisaniem to były wiersze, później dziennikarstwo prasowe, a teraz efekt końcowy to książka. Ta książka jest moim powrotem do pisania twórczego po latach przerwy. W pewnym momencie życia doszłam do tzw. ściany, a ja jestem osobą, która wyznacza sobie cele i lubi to robić. Choć mój mąż twierdzi, że to ambicja i kiedyś mnie ona wykończy (śmiech). Stwierdziłam, że udowodnię sobie, że potrafię i przelałam to, co miałam w głowie na papier.

– Ile czasu pisałaś i kiedy skoro masz tyle obowiązków? Jak mąż to wytrzymuje, nie mówiąc o dzieciach, które widząc mamę z nosem w laptopie o każdej porze dnia i nocy z pewnością szczęśliwe nie są?

Książkę zaczęłam pisać pod koniec stycznia zeszłego roku i przez kilka miesięcy nikt nie wiedział, że to robię. Zwyczajnie wstydziłam się powiedzieć. Przyznałam się chyba w kwietniu, kiedy już „coś” miałam i dałam mężowi te fragmenty do przeczytania. Skończyłam pisać w lipcu, a następnego dnia rozesłałam propozycję do 18 wydawnictw. Piałam po nocy albo w ciągu dnia, kiedy tylko miałam czas. Owszem były to ciężkie chwile dla nas, kiedy nie odchodziłam od komputera, ale wyjaśniłam rodzinie, że jest to dla mnie ważne i chciałabym skończyć. Mój mąż później sam mnie nakręcał, abym pisała, bo chciałby coś poczytać, ale podejrzewam, że chciał zobaczyć co siedzi mi w głowie. Nie znał mnie od tej strony, odkrywał mnie na nowo.

Kiedy premiera?! Gdzie będzie można kupić książkę?

Premiera książki zapowiedziana jest na 22 czerwca br. Będzie można kupić ja na stronie Wydawnictwa NieZwykłe, w księgarniach internetowych oraz stacjonarnych typu empik, ale również przeczytać w formie ebooka. I ogromnie zachęcam do pobierania książki z legalnych źródeł. Bo pisanie nie polega na stukaniu ręką po klawiaturze. Pisanie polega na przeniesieniu tego, co ma się w głowie na papier. Myśli, refleksji, a przede wszystkim emocji. I jest to cholernie ciężkie, momentami wręcz wykańczające. To bardzo ciężka praca, za którą należy się wynagrodzenie, dlatego #czytajlegalnie.

Anna Sadowska