„Udawał gwiazdora, okazał się gwałcicielem. Policyjni ‘łowcy głów’ dopadli warszawskiego fotografa”

Przez lata ukrywał się w cieniu, wierząc, że wymiar sprawiedliwości o nim zapomni. W końcu jednak dopadli go ci, którzy nie odpuszczają nigdy. Małopolscy „łowcy głów” zakończyli poszukiwania 48-letniego warszawskiego fotografa, skazanego za gwałt na młodej modelce.

Sprawa, która przez długi czas pozostawała nierozliczoną raną, wróciła z pełną mocą. Policjanci Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie ponownie pochylili się nad aktami. Nowa analiza, determinacja i doświadczenie funkcjonariuszy sprawiły, że historia, którą sprawca próbował wymazać, znów ujrzała światło dzienne.

Jeszcze kilka lat temu 48-letni mężczyzna obracał się wśród gwiazd i środowiska modelingowego. Był rozpoznawalny, ceniony, budził zaufanie. To właśnie tę pozycję wykorzystał w najbardziej perfidny sposób. Obiecując karierę i wielki świat, zwabiał młode dziewczyny marzące o sukcesie. Jedna z nich padła ofiarą brutalnego przestępstwa.

Do spotkania doszło w jednym z warszawskich hoteli. Oficjalnie miała to być sesja zdjęciowa. W rzeczywistości zakończyło się dramatem. Kobieta wykazała się ogromną odwagą — zgłosiła gwałt policji, mimo strachu i presji. Sprawca został skazany prawomocnym wyrokiem. Wtedy zniknął.

Zapadł się pod ziemię.

6 maja 2025 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia wydał za nim list gończy. Od tego momentu był człowiekiem ściganym. Przez długi czas skutecznie się ukrywał, aż sprawą w grudniu ubiegłego roku zajęli się małopolscy „łowcy głów”.

Policyjne ustalenia doprowadziły funkcjonariuszy do Torunia. Trop był trafny.

20 stycznia poszukiwania dobiegły końca. W jednym z mieszkań w centrum miasta policjanci zatrzymali 48-latka. Mężczyzna żył w całkowitym odosobnieniu, nie opuszczał lokalu, wierząc, że w ten sposób uniknie odpowiedzialności. Był wyraźnie zaskoczony, gdy za drzwiami stanęli funkcjonariusze.

Tym razem nie było ucieczki.

Zatrzymany został przewieziony do zakładu karnego, gdzie odbędzie karę 3,5 roku pozbawienia wolności za popełnione przestępstwo. Sprawiedliwość, choć spóźniona, w końcu go dogoniła.

Foto/wideo: Policja Małopolska

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

16. ROCZNICA ŚMIERCI PODKOM. ANDRZEJA STRUJA

Jak co roku w rocznicę śmierci podkomisarza Andrzeja Struja Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, Komendant Główny Policji oraz Komendant Stołeczny Policji złożyli kwiaty pod tablicą upamiętniającą tragicznie zmarłego funkcjonariusza.

16 lat temu, na przystanku tramwajowym na warszawskiej Woli „Zginął, bo nie przeszedł obojętnie wobec zła” (taki napis widnieje na tablicy pamiątkowej wmurowanej w kapliczkę ustawioną w tym miejscu) funkcjonariusz stołecznego Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego podkom. Andrzej Struj. Służył w Policji 15 lat.

Fot. Archiwum

10lutego 2010 roku, będąc na urlopie, Andrzej Struj podjął interwencję wobec agresywnego mężczyzny, który rzucił koszem na śmieci w przejeżdżający tramwaj, powodując wybicie szyby. Niestety, chuligan nie działał sam – drugi mężczyzna zaatakował funkcjonariusza, brutalnie go raniąc. Pomimo wysiłków ratowników, policjant zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.

W rocznicę jego śmierci, pod tablicą upamiętniającą bohaterstwo podkomisarza, złożono kwiaty, zapalono znicze i oddano mu hołd. W uroczystości uczestniczyli przedstawiciele władz państwowych i samorządowych. W hołdzie poległemu funkcjonariuszowi pamięć uczcili również jego koledzy z Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego, przedstawiciele NSZZ Policjantów oraz Tramwajów Warszawskich, a także bliscy i znajomi.

Jego odwaga i oddanie służbie pozostaną inspiracją dla kolejnych pokoleń funkcjonariuszy oraz wszystkich, którzy nie godzą się na przemoc i niesprawiedliwość.

Cześć Jego Pamięci!
Pamiętamy!

Zdjęcia: Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie! 

Brutalny rozbój na Białołęce rozliczony po latach. Policja rozbiła międzynarodową grupę przestępczą

Funkcjonariusze stołecznego Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw zakończyli wielomiesięczne, skomplikowane śledztwo dotyczące brutalnego rozboju, do którego doszło w czerwcu 2023 roku na warszawskiej Białołęce. Dzięki intensywnej pracy operacyjnej oraz szeroko zakrojonej współpracy międzynarodowej zatrzymano głównych sprawców napadu oraz osoby powiązane z innymi poważnymi przestępstwami.

Do ataku doszło, gdy 62-letni mężczyzna wychodził z domu. Został obezwładniony przez kilku napastników, siłą wciągnięty do piwnicy i skrępowany taśmą izolacyjną. Sprawcy brutalnie go pobili, a następnie – grożąc użyciem siekiery oraz pętlą ze sznura – zmusili do wydania kluczy do sejfu. Po ich zdobyciu zabrali gotówkę i biżuterię o łącznej wartości blisko pół miliona złotych. Ofiarę pozostawili związaną w piwnicy, gdzie spędziła niemal 20 godzin. Dopiero odnalezienie przez zięcia umożliwiło udzielenie pomocy i wezwanie służb. Poszkodowany trafił do szpitala.

Na miejscu zdarzenia policjanci zabezpieczyli ślady i rozpoczęli intensywne czynności procesowe. Kluczowe znaczenie miała szybka współpraca z Narodową Policją Ukrainy. Już kilka dni po napadzie funkcjonariusze we Lwowie odnaleźli część skradzionej biżuterii w jednym z lombardów, gdzie została sprzedana przez jednego ze sprawców.

W toku dalszych ustaleń śledczy wykazali, że członkowie tej samej grupy mogą odpowiadać także za przestępczość samochodową na terenie kilku państw Unii Europejskiej. Wspólne działania z policją z Niemiec, Czech i Holandii pozwoliły powiązać podejrzanych z serią kradzieży samochodów, głównie marek Mercedes i Mazda. Część pojazdów, w tym kilka Mazd CX-5, została odzyskana – niektóre zaledwie dwa dni po kradzieży.

Kulminacją śledztwa były realizacje przeprowadzone pod nadzorem Prokuratury Okręgowej Warszawa–Praga. W kwietniu ubiegłego roku, przy wsparciu policjantów z Dolnego Śląska, kontrterrorystów z Wrocławia i Radomia oraz funkcjonariuszy Straży Granicznej, zatrzymano siedmioro obywateli Ukrainy w wieku od 25 do 48 lat. Do zatrzymań doszło na terenie województw dolnośląskiego i łódzkiego. Podczas czynności zabezpieczono również specjalistyczne urządzenia służące do kradzieży pojazdów.

Zatrzymani trafili do prokuratury, gdzie przedstawiono im zarzuty obejmujące m.in. rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia połączony z pozbawieniem wolności ze szczególnym okrucieństwem, a także kradzieże z włamaniem i paserstwo. Wobec trzech podejrzanych sąd zastosował tymczasowy areszt. Dwóch innych decyzją administracyjną zostało wydalonych z terytorium Polski w kwietniu 2025 roku.

Śledztwo miało charakter rozwojowy. W maju 2025 roku w Zgorzelcu zatrzymano kolejnego mężczyznę podejrzewanego o udział w rozboju na Białołęce oraz w kradzieżach pojazdów w krajach UE. Odpowiada on również za włamanie do samochodu należącego do właściciela kantoru w Rzeszowie, skąd w lipcu 2023 roku skradziono około 115 tysięcy złotych.

Jesienią ubiegłego roku jeden z podejrzanych usłyszał dodatkowy zarzut dotyczący usiłowania napadu rabunkowego z 2021 roku w rejonie Tomaszowa Lubelskiego. Sprawcy, po wtargnięciu do domu właściciela kantoru, brutalnie pobili domowników i grozili im śmiercią, próbując wymusić informacje o miejscu przechowywania pieniędzy. Dzięki zabezpieczonym śladom biologicznym i ich porównaniu udało się powiązać podejrzanego z tym zdarzeniem.

W listopadzie na przejściu granicznym w Hrebennem zatrzymano kolejną osobę związaną z tą sprawą. Mężczyzna przewoził przez granicę skradzione złoto oraz znaczną ilość niezgłoszonej gotówki – 400 tysięcy euro. Ustalono również, że w poprzednim roku przetransportował z Ukrainy do Polski niemal 2,5 miliona euro. Jak wykazały ustalenia, w przeszłości był on funkcjonariuszem ukraińskiej straży granicznej.

Sprawa brutalnego rozboju na Białołęce pokazuje skalę i bezwzględność działania zorganizowanych grup przestępczych, ale również skuteczność wieloetapowych działań polskich służb oraz znaczenie międzynarodowej współpracy w zwalczaniu przestępczości zorganizowanej.

Foto: WTKiZ KSP

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Noc grozy na Ołówkowej. Krzyk, strach i brutalny atak na dwie kobiety w Pruszkowie

Cisza pruszkowskiej nocy została brutalnie przerwana. Wąska ulica Ołówkowa, zwykle spokojna i niepozorna, zamieniła się w scenę przemocy, która wstrząsnęła lokalną społecznością. W nocy z soboty na niedzielę doszło tam do brutalnego pobicia dwóch kobiet.

Na miejsce szybko dotarli policjanci z Pruszkowa. Ich działania doprowadziły do zatrzymania czterech osób – trzech mężczyzn w wieku 23, 35 i 50 lat oraz 45-letniej kobiety. Wszyscy zostali przewiezieni do policyjnego aresztu, gdzie trwają wobec nich czynności procesowe.

Ofiarami napaści są kobiety narodowości ukraińskiej. Po ataku wymagały pomocy medycznej. Na szczęście lekarze potwierdzili, że odniesione obrażenia nie zagrażają ich życiu. Trauma, strach i poczucie zagrożenia pozostaną jednak na długo.

Śledczy wciąż odtwarzają dokładny przebieg dramatycznych wydarzeń. Sprawdzają również, czy w ataku mogły brać udział inne osoby. Jak podkreśla policja, dotychczasowe ustalenia nie potwierdzają informacji krążących w części mediów, jakoby za napaścią stała zorganizowana grupa pseudokibiców lokalnego klubu piłkarskiego.

W dniu zdarzenia rzeczywiście odbywał się mecz Znicza Pruszków z Wieczystą Kraków, jednak jak z naszych informacji do jakich dotarliśmy, był to prawdopodobnie jedynie zbieg okoliczności. Według wstępnych ustaleń sprawcy mogli jedynie próbować podszyć się pod pseudokibiców, licząc na chaos i dezinformację.

Mieszkańcy okolicy mówią o zamaskowanych osobach poruszających się nocą, uzbrojonych m.in. w kije bejsbolowe i gaz pieprzowy. Co niepokojące, nikt wcześniej nie powiadomił służb o ich obecności. Alarm podniesiono dopiero wtedy, gdy doszło do brutalnego ataku.

Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Pruszkowie, a policja zapowiada, że żaden wątek nie zostanie pominięty. Zatrzymani wciąż przebywają w areszcie i oczekują na przesłuchania.

Ta noc pozostawiła po sobie więcej niż tylko ślady interwencji służb. Zostawiła pytania o bezpieczeństwo, o obojętność świadków i o to, jak łatwo strach może wtargnąć tam, gdzie nikt się go nie spodziewał.

Fot. Materiały policyjne

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Straż Miejska m.st. Warszawy wśród odznaczonych Medalem Pamięci Grobu Nieznanego Żołnierza

P.o. Komendant Zbigniew Włodarczyk odebrał Medal Pamięci Grobu Nieznanego Żołnierza przyznany Straży Miejskiej m.st. Warszawy z okazji stulecia jednego z najbardziej rozpoznawalnych symboli Stolicy.

Ponad 100 lat temu – 2 listopada 1925 roku w środkowych arkadach kolumnady pałacu Saskiego odsłonięto jeden z najbardziej znanych symboli Warszawy – Grób Nieznanego Żołnierza. Pod kamienną płytą spoczywają szczątki anonimowego żołnierza-ochotnika, który poległ podczas walk o Lwów w 1918 roku. Nawet podczas okupacji było to miejsce wyjątkowe, a gdy hitlerowcy zburzyli Pałac Saski, Grób ocalał, będąc kolejnym śladem niezłomności i siły. Tradycję posterunku honorowego przywrócono w 1946 i trwa ona do dziś. Na straży wiecznego spoczynku nieznanego bohatera przez całą dobę i cały rok stoją żołnierze z Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego. Przy wyjątkowych okazjach zastępują ich inne formacje mundurowe i umundurowane. Jedną z nich jest Straż Miejska m.st. Warszawy.

Nasi strażnicy wielokrotnie dostępowali zaszczytu udziału w Warcie Honorowej, aż wreszcie w sierpniu 2023 roku Kompania Reprezentacyjna Straży Miejskiej m.st. Warszawy po raz pierwszy sama przeprowadziła uroczystą zmianę posterunku z zachowaniem pełnego ceremoniału wojskowego. Nasz udział na dłużej wpisał się w kalendarz Grobu-Pomnika.

Także w tym roku strażnicy dwukrotnie uroczyście wprowadzą posterunek przed Grób Nieznanego Żołnierza (25 maja i 30 sierpnia).

Zaangażowanie Straży Miejskiej m.st. Warszawy w kultywowanie i krzewienie pamięci patriotycznej Grobu zostało docenione. Na stulecie Grobu Nieznanego Żołnierza wybito pamiątkowy Medal Pamięci, a jedno z tych odznaczeń wręczono p.o. Komendantowi Zbigniewowi Włodarczykowi, podczas uroczystości organizowanej przez Stowarzyszenie Patriotyczno-Edukacyjne „Pamięć” w siedzibie Dowództwa Garnizonu Warszawa.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Rodzinny konflikt mógł skończyć się tragedią. Nastolatkę uratowała szybka reakcja strażników

Nastolatka pokłóciła się z matką. Tak jak stała – bez butów i w domowym stroju – wybiegła na trzaskający mróz. Dziewczynkę przed odmrożeniami i wychłodzeniem organizmu ustrzegli strażnicy miejscy.

Patrolujących nocą z 30 na 31 stycznia rejon Białołęki, funkcjonariuszy VI Oddziału Terenowego zaczepił pracownik ochrony osiedla z ulicy Odkrytej. Mężczyzna poinformował, że zgłosiła się do niego mieszkanka jednego z lokali z prośbą o pomoc w poszukiwaniach nastoletniej córki. Dziewczynka, w nieodpowiednim stroju, miała wybiec na mróz po domowej kłótni i nie wracać już od ponad trzech kwadransów. O sprawie zawiadomiono policję. Strażnicy natychmiast włączyli się w przeszukiwanie okolicy. Po kilku minutach napotkali roztrzęsioną matkę poszukiwanej, która szczegółowo opisała wygląd i strój dziewczynki. Jak powiedziała zrozpaczona kobieta, 15-latka wybiegła na dwór tak, jak stała – bez kurtki, czapki ani nawet zimowych butów. Temperatura tej nocy spadła już poniżej -10 stopni, dlatego dłuższe przebywanie na mrozie mogło stanowić dla dziewczynki bardzo poważne zagrożenie. Strażnicy poprosili matkę, by sprawdziła czy córka sama nie wróciła do domu, a sami metodycznie kontynuowali poszukiwania. Po kolejnych kilkunastu minutach poszukiwań, wreszcie zauważyli dziecko w pobliżu jednego z budynków. Dziewczynka była już mocno przemarznięta i szybko dała się przekonać do schronienia na klatce schodowej, a później powrotu do domu. Po tej przygodzie, wcześniejszy spór okazał się już mniejszym problemem.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy
Fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Lód nie wybacza brawury. Park Potulickich w Pruszkowie to nie lodowisko

Mimo wyraźnych informacji i tablic ostrzegawczych rozwieszonych przez Urząd Miasta Pruszkowa, mimo jasnych komunikatów o odwiertach w lodzie na zbiornikach wodnych w Parku Potulickich, ludzie wciąż lekceważą zagrożenie dla zdrowia i życia. Wchodzą na lód pojedynczo, ale też całymi grupami, jakby ostrzeżenia ich nie dotyczyły.

To nie są incydenty. Regularnie obserwujemy takie sytuacje w godzinach nocnych – od 22:00 do 1:00, zarówno w dni powszednie, jak i w weekendy. Ciemność, ograniczona widoczność, mróz, śnieg — wszystko to sprawia, że ryzyko rośnie wielokrotnie. A jednak lód wciąż przyciąga.

Ostatnio zwróciliśmy uwagę nieletnim, którzy bez żadnych zabezpieczeń weszli na zamarznięty zbiornik. Próbowaliśmy spokojnie wytłumaczyć, jakie zagrożenia niesie załamanie lodu. Odpowiedź?
„Umiem pływać.”

To zdanie mrozi bardziej niż zimna woda.

Bo tu nie chodzi o umiejętność pływania. Tu chodzi o hipotermię.
O szok termiczny.
O nagłe odebranie sił.
O panikę.
O to, że w lodowatej wodzie człowiek traci kontrolę nad ciałem w kilkanaście sekund.
O to, że nocą, w ciszy i ciemności, nikt może nie usłyszeć wołania o pomoc.

Czy osoba wchodząca na lód wie, że odwierty technologiczne oznaczają miejsca o znacznie mniejszej nośności?
Czy zdaje sobie sprawę, że lód nigdy nie zamarza równomiernie?
Czy myśli o tym, że ratowanie jednej osoby może narazić życie kolejnych?

Nie powinno się wchodzić na lód podczas silnych śnieżyc ani nocą, gdy pole widzenia jest ograniczone niemal do zera. To nie jest przesada ani straszenie — to fakty, poparte tragediami, które co roku powtarzają się w całej Polsce.

Park Potulickich to miejsce spacerów, odpoczynku i natury — nie arena do testowania granic losu. Jedna chwila brawury może skończyć się dramatem, który dotknie nie tylko jedną osobę, ale całe rodziny, świadków i ratowników.

Apelujemy o rozsądek.
Apelujemy do rodziców — rozmawiajcie z dziećmi.
Apelujemy do młodych — odwaga to nie ignorowanie zagrożeń.
Apelujemy do wszystkich — tablice ostrzegawcze nie wiszą tam bez powodu.

Lód nie ostrzega.
Lód nie daje drugiej szansy.
Lód po prostu pęka.

Fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Śmiertelne potrącenie na torach w Warszawie

W środę doszło do tragicznego wypadku na warszawskiej ul. Patriotów. Pociąg śmiertelnie potrącił kobietę znajdującą się w rejonie torów kolejowych. Na miejscu natychmiast pojawiły się służby ratunkowe oraz policja.

Obecnie prowadzone są czynności wyjaśniające okoliczności zdarzenia pod nadzorem prokuratury. Policja ustala tożsamość ofiary oraz szczegółowy przebieg wypadku. W związku ze zdarzeniem występują utrudnienia w ruchu kolejowym oraz drogowym w rejonie ul. Patriotów. Pasażerowie muszą liczyć się z opóźnieniami pociągów, a kierowcy z czasowymi zmianami w organizacji ruchu. Służby apelują o zachowanie ostrożności i stosowanie się do poleceń funkcjonariuszy.

Na chwilę obecną nie są znane przyczyny zdarzenia. Więcej informacji ma zostać przekazanych po zakończeniu czynności prowadzonych na miejscu.

Zdjęcie: Pixabay

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Rozległa awaria sieci ciepłowniczej we Włochach i Ursusie. Ponad 500 adresów bez ogrzewania

Veolia Energia Warszawa S.A. poinformowała o poważnej awarii sieci ciepłowniczej, do której doszło w rejonie ulicy Lechickiej. W wyniku usterki bez dostępu do ciepła pozostaje ponad 500 adresów na terenie warszawskich dzielnic Włochy i Ursus.


Zgodnie z przekazanymi informacjami, przerwa w dostawie ciepła rozpoczęła się w środę, 4 lutego, o godzinie 09:30 i potrwa do czwartku, 5 lutego, do godziny 06:00. Służby techniczne prowadzą intensywne prace naprawcze, których celem jest jak najszybsze usunięcie awarii i przywrócenie dostaw.



Operator przekazał obszerny wykaz ulic i numerów budynków, które zostały pozbawione ogrzewania. Obejmuje on m.in. rejony ulic: 1 Maja, Bakalarskiej, Bohaterów Warszawy, Dzieci Warszawy, Habicha, Jerozolimskich, Jutrzenki, Keniga, Kolorowej, Krakowskiej, Łopuszańskiej, Posag 7 Panien, Skoroszewskiej, Sosnkowskiego, Tomcia Palucha, Warszawskiej, Zagłoby oraz wiele innych lokalizacji na terenie Włoch i Ursusa. Pełny wykaz adresów został udostępniony przez operatora sieci ciepłowniczej i lokalne władze.


Miejsca noclegowe dla mieszkańców


W związku z niskimi temperaturami i przerwą w dostawie ciepła, dla mieszkańców dotkniętych awarią przygotowano miejsca noclegowe.
Miejsce pomocy:
OSiR Włochy, ul. Gładka 18

Otwarte 4 lutego od godziny 18:00
Na miejscu zapewnione będą łóżka, woda, ciepła herbata oraz dostęp do sanitariatów. Mieszkańcy proszeni są o zabranie ze sobą niezbędnych rzeczy osobistych, takich jak leki, środki higieniczne, koce, śpiwory czy powerbanki.
Działa również infolinia dotycząca noclegów (czynna do godziny 22:00): 510 205 806. Do centrum można zgłaszać się przez całą dobę.


Wsparcie Straży Miejskiej


W pozostałych sprawach, w tym dotyczących transportu do miejsca noclegu, mieszkańcy mogą kontaktować się ze Strażą Miejską pod numerem 986. Urząd Dzielnicy pozostaje w stałym kontakcie ze Strażą Miejską i deklaruje gotowość do uruchomienia dodatkowych pojazdów w godzinach nocnych, jeśli zajdzie taka potrzeba.


Funkcjonowanie placówek oświatowych


Ze względu na brak zapewnienia odpowiednich temperatur w części budynków, w czwartek 5 lutego placówki oświatowe objęte awarią będą prowadziły wyłącznie zajęcia opiekuńczo-wychowawcze dla dzieci, które zgłoszą się do oddziałów przedszkolnych oraz szkół podstawowych. Zawieszone zostaną zajęcia dydaktyczne w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych znajdujących się w rejonach dotkniętych awarią.
Wyjątkiem jest Szkoła Podstawowa nr 409, która posiada niezależne źródło ogrzewania i nie zawiesza zajęć. Przedszkola zapewniają opiekę, a rodzice proszeni są o śledzenie komunikatów przekazywanych przez dyrektorów placówek.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, w pomieszczeniach, w których odbywają się zajęcia, temperatura powinna wynosić co najmniej 18°C, w salach gimnastycznych minimum 16°C, a w szatniach i łazienkach co najmniej 24°C.
Służby miejskie apelują do mieszkańców o zachowanie ostrożności, bieżące śledzenie komunikatów oraz korzystanie z dostępnych form wsparcia do czasu usunięcia awarii.

Grafika: Artur Stankiewicz

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

4 lutego – Światowy Dzień Walki z Rakiem

Każdego roku 4 lutego na całym świecie zwracamy szczególną uwagę na temat chorób nowotworowych. To dzień, który przypomina, jak ogromne znaczenie mają profilaktyka, edukacja oraz regularne badania w ochronie zdrowia i życia. Rak bardzo często rozwija się bez wyraźnych objawów, dlatego wczesne wykrycie zmian może mieć decydujący wpływ na skuteczność leczenia i rokowania.


Profilaktyka nie powinna kojarzyć się ze strachem, lecz z odpowiedzialnością za siebie i swoich bliskich. Systematyczne wykonywanie badań kontrolnych, obserwowanie własnego organizmu oraz szybka reakcja na niepokojące symptomy zwiększają szanse na wykrycie choroby we wczesnym stadium. To właśnie wtedy możliwości leczenia są największe.
W codziennym zabieganiu łatwo odkładamy troskę o zdrowie na później, jednak takie podejście może mieć poważne konsekwencje. Zdrowie jest fundamentem naszego życia, pracy i relacji z innymi ludźmi, dlatego warto traktować je jako priorytet, a nie odległy plan na przyszłość.


Światowy Dzień Walki z Rakiem to również okazja, aby podkreślić znaczenie rozmowy i wzajemnego wsparcia. Zachęcajmy siebie nawzajem do badań, dzielmy się wiedzą i obalajmy mity dotyczące nowotworów. Im większa świadomość społeczna, tym większa szansa na skuteczną walkę z chorobą.
Edukacja, profilaktyka oraz regularne badania pozostają najskuteczniejszą bronią w zapobieganiu nowotworom. Razem możemy zrobić wiele, by dbać o zdrowie – swoje i innych.

Grafika: Artur Stankiewicz

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!