Gdy wiatr niszczy, ludzie pomagają – historia sześciu wiewiórek

Niedzielne wichury dały się we znaki nie tylko ludziom. Jedna z załóg Ekopatrolu w ciągu zaledwie 3 godzin uratowała z opałów aż sześć… wiewiórek.

Jak relacjonuje strażnik miejski z radiowozu 6103 pierwsze zgłoszenie nadeszło kwadrans po południu z ulicy Padewskiej. Poszkodowane zwierzątko zauważyła przed wejściem do domu mieszkająca tam kobieta. Wprost z Padewskiej z zabezpieczoną wiewiórką strażnicy udali się do lecznicy weterynaryjnej na Gocławiu, gdzie jeden z mieszkańców przyniósł z ulicy innego kontuzjowanego gryzonia, którym już zaczęły interesować się drapieżne ptaki. Zaraz po jego bezpiecznym umieszczeniu w transporterze, trzeba było wracać na Śródmieście, gdzie spacerowicze w Łazienkach Królewskich zauważyli i przekazali ochronie parku kolejną kontuzjowaną wiewiórkę. Tymczasem dwie następne już czekały na transport z ulicy Polinezyjskiej na Ursynowie. Mieszkańcy odkryli obecność rannych zwierząt w pobliżu altany śmietnikowej.

Przy okazji przypominamy, że trwa sezon narodzin małych ssaków i ptaków, a z nim akcja „ZOOstaw, nie porywaj!”. W przestrzeni miejskiej można natknąć się na wiele młodych osobników, które pod dyskretną obserwacją rodziców, odbywają pierwsze lekcje samodzielności. Takich zwierząt nie należy pod żadnym pozorem zabierać ze środowiska naturalnego! Przesłankami do ludzkiej ingerencji są przede wszystkim: przebywanie zwierzęcia w miejscu dla niego niebezpiecznym (np. jezdnia) lub widoczne obrażenia. To właśnie zauważalne i prawdopodobnie spowodowane silnymi porywami wiatru urazy były powodem niedzielnych interwencji Ekopatrolu straży miejskiej.

Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!

Piknik „Zdrowo-rowerowo” przyciągnął rekordową liczbę uczestników

W sobotę, 25 kwietnia 2026 roku, Stacjonarne Miasteczko Ruchu Drogowego przy ul. Sołtyka 8/10 tętniło życiem. Tego dnia miejsce to przyciągnęło miłośników dwóch kółek, dzieci, rodziców oraz wszystkich zainteresowanych bezpiecznym poruszaniem się po drogach. Sprzyjająca aura i bogaty program sprawiły, że wydarzenie cieszyło się ogromnym zainteresowaniem, a egzamin na kartę rowerową zdała rekordowa liczba – ponad sto dzieci.

Piknik był zwieńczeniem działań edukacyjnych prowadzonych przez Straż Miejską m.st. Warszawy, których celem jest promowanie prawidłowej jazdy na rowerze oraz znajomości zasad ruchu drogowego.

Na uczestników czekało wiele aktywności. Najodważniejsi mogli spróbować swoich sił na rowerowym torze przeszkód oraz w konkursach zręcznościowych. Jedną z najbardziej widowiskowych atrakcji był symulator dachowania zaprezentowany przez Automobil Klub Polski. Pokaz ten wzbudził duże zainteresowanie – wielu uczestników mogło na własne oczy przekonać się, jak wygląda wypadek z perspektywy kierowcy.

Dużą popularnością cieszyły się również pokazy technik interwencji oraz obezwładniania agresywnych osób w wykonaniu Straży Miejskiej. Instruktorzy nie tylko demonstrowali swoje umiejętności, ale także szczegółowo wyjaśniali, jak działają w sytuacjach zagrożenia. Równolegle prowadzone były warsztaty z udzielania pierwszej pomocy. W przystępny sposób przekazywano praktyczne umiejętności, które mogą uratować życie – także najmłodszym uczestnikom.

Dla dzieci przygotowano wiele dodatkowych atrakcji, takich jak malowanie twarzy, darmowa wata cukrowa, napoje orzeźwiające oraz gry zręcznościowe. Osoby, które nie posiadały własnych rowerów, mogły skorzystać ze sprzętu dostępnego na miejscu, będącego na wyposażeniu Miasteczka.

To wyjątkowe wydarzenie pokazało, że edukacja poprzez zabawę może być nie tylko skuteczna, ale także niezwykle przyjemna. Organizatorzy już zapowiadają kolejne edycje pikniku, podkreślając, że ich celem jest dalsze promowanie bezpiecznych zachowań na drogach wśród mieszkańców Warszawy.

Fot: Olga Gałecka

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas.

Dwa BMW rozbite na S8! Najechanie na tył przy węźle Mory

Na trasie S8 na wysokości węzła Mory w kierunku Konotopy doszło do kolizji dwóch samochodów osobowych marki BMW. Zdarzenie miało miejsce w niedzielę, 26 kwietnia 2026 roku.

Według wstępnych ustaleń było to typowe najechanie na tył pojazdu poprzedzającego. Kierowcy obu aut zachowali się odpowiedzialnie, po zdarzeniu zjechali z prawego pasa na pobocze, dzięki czemu nie doszło do utrudnień w ruchu drogowym.

Na miejsce zdarzenia szybko dotarła karetka z ratownikami z firmy KAM-MED Ratownictwo Medyczne. Zespół zabezpieczył miejsce kolizji oraz zadbał o bezpieczeństwo uczestników do czasu przyjazdu policji.

Na szczęście w wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń. Kolizja zakończyła się jedynie uszkodzeniami pojazdów.

Fot: Kamil Kozak

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas.

Światowy Dzień Grafika – święto kreatywności i wyobraźni

Światowy Dzień Grafika to wyjątkowa okazja, by docenić pracę osób, które każdego dnia kształtują wizualny świat wokół nas. To właśnie graficy stoją za projektami plakatów, reklam, stron internetowych, opakowań czy ilustracji, które przyciągają uwagę i przekazują emocje bez użycia słów. W dobie cyfrowej rola grafika jest jeszcze większa niż kiedyś. Estetyka i czytelność przekazu mają ogromne znaczenie – od mediów społecznościowych po identyfikację wizualną firm. Dobry projekt potrafi nie tylko zachwycić, ale też skutecznie komunikować idee i wartości. Święto to przypomina, że grafika to nie tylko zawód, ale także pasja i sposób patrzenia na świat. To połączenie talentu, techniki i wyobraźni, które razem tworzą coś wyjątkowego. Dlatego dziś warto powiedzieć jedno: dziękujemy wszystkim grafikom za to, że czynią naszą rzeczywistość bardziej kolorową i inspirującą.

Grafika: Anna Szymańska

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas.

Niedzielny Marsz „Zerwijmy Łańcuchy”, DLA ŁUKASZA LITEWKI — BIAŁA RÓŻA W DŁONI JAKO SYMBOL JEDNOŚCI

Niedziela, 26 kwietnia 2026 roku, miała być dniem sprzeciwu wobec krzywdy zwierząt. Ulice stolicy miały wypełnić się głosami oburzenia, transparentami i energią ludzi walczących o lepszy świat. Zamiast tego przyszła cisza — ciężka, przejmująca, pełna bólu.

Tego dnia odbył się marsz pamięci poświęcony Łukaszowi Litewce.

Zaledwie trzy dni wcześniej, 23 kwietnia, wydarzyła się tragedia, która wstrząsnęła opinią publiczną. Łukasz Litewka zginął tragicznie podczas jazdy rowerem w pobliżu Sosnowca. Według wstępnych ustaleń śledczych, 57-letni kierowca samochodu zjechał na przeciwny pas ruchu i uderzył w rowerzystę. Siła zderzenia była ogromna — rower został odrzucony na kilka metrów, a on sam upadł bezwładnie obok drogi.

Śmierć przyszła nagle, brutalnie, bez ostrzeżenia.

Kierowca twierdzi, że nie pamięta momentu tragedii. Jak mówi, świadomość odzyskał dopiero wtedy, gdy na miejscu były już służby ratunkowe. Te słowa, zamiast przynieść odpowiedzi, tylko pogłębiają poczucie bezsilności i pytania, które dziś zadaje sobie tak wielu: jak mogło do tego dojść?

W niedzielę ludzie przyszli nie krzyczeć, lecz milczeć. W dłoniach trzymali białe róże — symbol czystości, pamięci i jedności. Każdy krok marszu był wyrazem bólu, ale i wspólnoty. Wspólnoty ludzi, którzy choć często się różnią, potrafią zjednoczyć się w obliczu tragedii.

Nie było haseł skandowanych przez tłum. Były za to spojrzenia pełne łez, ciche rozmowy i obecność — najprostsza, a zarazem najważniejsza forma wsparcia. To była niedziela, w której zamiast gniewu pojawiła się refleksja. Zamiast walki — pamięć.

Marsz „Zerwijmy Łańcuchy” nabrał nowego znaczenia. Łańcuchy, które symbolicznie zrywano, przestały dotyczyć tylko zwierząt. Stały się metaforą kruchości życia, nieprzewidywalności losu i potrzeby większej uważności — na drodze, w codzienności, wobec siebie nawzajem.

Biała róża stała się znakiem czegoś więcej niż żałoby. Była cichym wołaniem o odpowiedzialność, o empatię, o świat, w którym takie tragedie nie będą się powtarzać.

Bo choć Łukasza Litewki już z nami nie ma, pamięć o nim tego dnia była żywa — w każdym kroku, w każdym geście, w każdej białej róży uniesionej ku niebu.

Fot: Franek Kieszek

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Noc, rolki i rekord. Nightskating Warszawa 2026 przechodzi do historii

Nightskating Warszawa 2026 przeszedł do historii jako jedno z największych wydarzeń rolkarskich w Polsce. Tegoroczna edycja nocnego przejazdu przyciągnęła tłumy miłośników jazdy na rolkach — według szacunków w wydarzeniu wzięło udział około 7490 uczestników. Tym samym ustanowiono nowy rekord frekwencji, potwierdzając rosnącą popularność tej formy aktywności w stolicy.

Ulice Warszawy ponownie zamieniły się w tętniącą życiem trasę pełną świateł, muzyki i pozytywnej energii. Rolkarze w różnym wieku, od początkujących po zaawansowanych, wspólnie pokonali wyznaczoną trasę, tworząc niezwykłe widowisko, które na długo pozostanie w pamięci uczestników i obserwatorów.

Nightskating to nie tylko sport, ale również integracja i promocja aktywnego trybu życia. Wydarzenie od lat przyciąga całe rodziny, grupy znajomych oraz pasjonatów z różnych części Polski. Tegoroczna rekordowa frekwencja pokazuje, jak ogromnym zainteresowaniem cieszy się nocna jazda ulicami miasta.

Nie zabrakło także odpowiedniego zabezpieczenia przejazdu — nad bezpieczeństwem uczestników czuwali organizatorzy oraz służby, dzięki czemu wydarzenie przebiegło sprawnie i bezpiecznie.

Już wkrótce na naszyn FB dostępna będzie szczegółowa fotorelacja, w których uczestnicy będą mogli odnaleźć siebie i jeszcze raz przeżyć te wyjątkowe chwile.

Nightskating Warszawa 2026 udowodnił, że wspólna pasja potrafi połączyć tysiące ludzi i stworzyć wydarzenie o wyjątkowej skali.

Naszą redakcję podczas Nightskating Warszawa 2026 reprezentowała wiceprezes Emilia Chyża-Śliwińska, która swoją przygodę z jazdą na rolkach rozpoczęła zaledwie w ubiegłym roku. Mimo krótkiego stażu z ogromnym zaangażowaniem i pasją wzięła udział w tym wyjątkowym, rekordowym przejeździe, pokazując, że Nightskating to wydarzenie dla każdego — niezależnie od doświadczenia.

Fot: Olga Gałecka, Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas.

Tak rosną przyszli strażacy! 10 lat MDP Lubomin

W sobotę, 25 kwietnia 2026 roku, w Lubominie odbyły się uroczyste obchody 10-lecia Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej działającej przy miejscowej OSP. To wyjątkowe wydarzenie zgromadziło młodych druhów, ich rodziny, mieszkańców oraz zaproszonych gości, a nasza redakcja miała zaszczyt objąć uroczystości patronatem medialnym.

Na wydarzeniu nie zabrakło przedstawicieli władz samorządowych, wśród których obecna była m.in. Kinga Sosińska – Burmistrz Miasta i Gminy Stanisławów. Partnerem wydarzenia było Mazowsze Serce Polski, które wsparło organizację jubileuszu.

Obchody rozpoczęły się uroczystym apelem, podczas którego nie tylko podsumowano 10 lat działalności drużyny, ale również doceniono zaangażowanie młodych strażaków. W trakcie ceremonii druhowie otrzymali brązowe odznaki MDP – symbol ich pracy, wytrwałości i zdobytych umiejętności.

Szczególnym momentem uroczystości była część artystyczna. Na scenie zaprezentowała się wiceprezes naszej redakcji – Emilia „Chyża” Śliwińska, która jest nie tylko strażaczką, ale również jedyną poetką w straży. Jej wiersze o tematyce strażackiej, pełne pasji, oddania i szacunku dla służby, poruszyły zgromadzonych. Artystka zaprezentowała także kolejne utwory, dedykowane mieszkańcom oraz strażakom z całego regionu, co spotkało się z gorącym aplauzem publiczności.

Po części oficjalnej przyszedł czas na wspólne świętowanie. Organizatorzy przygotowali wiele atrakcji zarówno dla najmłodszych, jak i dla mieszkańców okolicznych miejscowości. Na uczestników czekały dmuchańce dla dzieci, budka 360°, ognisko strażackie, wata cukrowa i popcorn, a także pokaz ratownictwa oraz pierwszej pomocy, który cieszył się dużym zainteresowaniem.

Jubileusz pokazał, jak ważną rolę odgrywa Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza w wychowaniu młodego pokolenia. To nie tylko nauka zasad pożarnictwa, ale przede wszystkim kształtowanie postaw odpowiedzialności, odwagi i gotowości do niesienia pomocy innym.

Świętowanie trwało w wyjątkowej, rodzinnej atmosferze, a 10-lecie MDP w Lubominie z pewnością na długo pozostanie w pamięci wszystkich uczestników.

Na zakończenie uroczystego apelu na uczestników czekała wyjątkowa niespodzianka. Po części oficjalnej wjechał przepiękny jubileuszowy tort, który wzbudził zachwyt wszystkich obecnych. Dopracowany w najmniejszych detalach, nawiązujący do strażackiej służby, prezentował się tak efektownie, że aż szkoda było go kroić.

Jednak nie tylko wygląd robił wrażenie – tort okazał się również wyjątkowo smaczny i szybko zniknął, będąc słodkim zwieńczeniem tego niezwykłego dnia pełnego emocji, dumy i wspólnego świętowania.

Fot: Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Tymczasowy areszt dla 57-letniego kierowcy podejrzanego o śmiertelne potrącenie posła Łukasza Litewki

57-letni kierowca, podejrzany o śmiertelne potrącenie posła Łukasza Litewki, usłyszał w piątek zarzuty, a w sobotę Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej podjął decyzję o tymczasowym areszcie dla kierowcy. Grozi mu od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.

W piątek wieczorem śledczy informowali o przesłuchaniu podejrzanego mężczyzny. Kierowca przyznał się do zarzucanego czynu. Balansuje on pomiędzy utratą przytomności a chwilowym rozkojarzeniem, ewentualnie też całkowitą niepamięcią do przebiegu zajścia — informował Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu Bartosz Kilian.

Posiedzenie aresztowe w Sądzie Rejonowym w Dąbrowie Górniczej rozpoczęło się w sobotę o godzinie 8. O godzinie 10:50 prokuratura poinformowała, że sąd uwzględnił wniosek o tymczasowy areszt na trzy miesiące.

Sąd zaakcentował, że za aresztem przemawia groźba wymierzenia mężczyźnie surowej kary i jednocześnie ta przesłanka wpływa na fakt, iż mężczyzna, mając świadomość grożących mu sankcji, może podejmować próby ucieczki lub ukrycia się – informował prokurator Kilian.

Decyzja sądu ma jednak charakter warunkowy, oznacza to, że podejrzany będzie mógł opuścić areszt, jeżeli w terminie 14 dni od wydania postanowienia wpłaci poręczenie majątkowe w wysokości 40 tys. zł, wtedy izolacyjny środek zapobiegawczy zostanie uchylony, a mężczyzna zostanie objęty dozorem policji połączonym z obowiązkiem stawiennictwa we właściwej jednostce oraz zakazem opuszczania kraju.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu Bartosz Kilian poinformował, że mimo iż obecnie zgromadzone okoliczności wskazują na prawdopodobieństwo skierowania do sądu aktu oskarżenia, postępowanie pozostaje sprawą otwartą. Prokuratura wciąż gromadzi materiał dowodowy, trwają przesłuchania kolejnych świadków oraz oczekiwania na wyniki zleconych wcześniej ekspertyz. Dopiero po zebraniu kompletnego materiału dowodowego zapadnie ostateczna decyzja.

Jednym z kluczowych wątków badanych przez prokuraturę jest ustalenie, czy podejrzany w chwili zdarzenia korzystał z telefonu komórkowego. Jak informuje prokurator Bartosz Kilian, urządzenie zostało zabezpieczone i trafiło do biegłych, to jeden z najbardziej palących priorytetów.

W sieci pojawiają się również spekulacje, że podejrzany kierowca celowo wjechał w posła Łukasza Litewke. Prokuratura na chwilę obecną nie potwierdza tych informacji.

Wypadek i śmierć Łukasza Litewki

Do tragicznego wypadku doszło w czwartek około godziny 13, przy ulicy Kazimierzowskiej, zaledwie 3km od swojego domu. Kierujący Mitsubishi Colt zjechał na przeciwny pas ruchu, gdzie zderzył się z jadącym na rowerze z naprzeciwka posłem. Łukasz Litewka zmarł mimo podjętej reanimacji.

Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci posła były rozległe obrażenia nóg, jakich doznał w wyniku wypadku. Doszło do przecięcia kluczowych arterii i w konsekwencji do wykrwawienia. Zabezpieczyliśmy stosowny materiał do dalszych badań – poinformował Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu Bartosz Kilian.

Łukasz Litewka poseł i przede wszystkim społecznik

Łukasz Litewka miał 36 lat. Urodził się 9 maja 1989 roku w Sosnowcu. Studiował na Wydziale Nauk Społecznych na Uniwersytecie Śląskim. Z wykształcenia był socjologiem. Znany z działalności charytatywnej i społecznej. Jego fundacja #TeamLitewka nagłaśniała i wspierała leczenie dzieci czy ratowanie zwierząt.

Marzył o społeczeństwie, które nie będzie patrzeć tylko na siebie i wykorzystywać innych. Marzył mu się czas, w którym człowiek będzie kochał psa, tak jak pies kocha człowieka. Marzył o kraju gdzie przemoc i cierpienie zwierząt będzie wyłącznie precedensem natychmiast piętnowanym.

Podczas kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2023 r. Łukasz Litewka umieścił na plakatach wyborczych wizerunki czekających na adopcję psów z miejscowego schroniska z ich imionami i kontaktem telefonicznym w sprawie. Po zakończonej kampanii banery Litewki posłużyły jako materiał docieplający schroniskowe boksy.

Pośmiertne odznaczenie dla Łukasza Litewki

Kapituła Odznaki Honorowej za Zasługi dla Województwa Śląskiego przyznała pośmiertnie wyróżnienie Łukaszowi Litewce – poinformował radny śląskiego sejmiku Bartłomiej Kowalski.

To symboliczne uhonorowanie jego ogromnego zaangażowania społecznego, działalności charytatywnej oraz pracy na rzecz mieszkańców naszego regionu. Jego działania pozostawiły trwały ślad w ludziach, którym pomógł, i w wartościach, które promował – napisał na Facebooku Kowalski.

Marsz dla zwierząt i pamięci Łukasza Litewki

W niedzielę 26 kwietnia o godzinie 12:00 pod sejmem odbędzie się MARSZ DLA ZWIERZĄT. Będzie to również marsz poświęcony pamięci Łukasza Litewki. Jak przekazują organizatorzy wydarzenia, Litewka nie doczekał zmian, o które walczył, lecz pozostaliśmy my, zobowiązani jego postawą i pamięcią, by tę walkę kontynuować aż do jej spełnienia.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Zdjęcia: Facebook Łukasz Litweka

Zmarł Andrzej Olechowski. Były minister miał 78 lat

Andrzej Olechowski był jednym ze współzałożycieli Platformy Obywatelskiej. Ekonomista, były minister finansów oraz spraw zagranicznych, zmarł w wieku 78 lat.

Andrzej Olechowski urodził się 9 września 1947 roku w Krakowie. W 1973 roku ukończył studia ekonomiczne w Szkole Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie – obecnie Szkoła Główna Handlowa, po czym wyjechał do Genewy, gdzie rozpoczął pracę w sekretariacie Konferencji Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju (UNCTAD). W roku 1979 uzyskał stopień doktora nauk ekonomicznych. W latach 1978–1982 był kierownikiem Zakładu Analiz i Prognoz w Instytucie Koniunktur i Cen Handlu Zagranicznego.

Stanowisko ministra finansów w rządzie Jana Olszewskiego objął w 1992 roku. Funkcję ministra spraw zagranicznych piastował natomiast w latach 1993-1995 w rządzie Waldemara Pawlaka.

W styczniu 2001 roku wraz z Maciejem Płażyńskim i Donaldem Tuskiem założył Platformę Obywatelską. Dwukrotnie kandydował na Prezydenta Polski: w 2000 i 2010 roku.

Olechowski został wyróżniony między innymi Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Był również autorem wielu publikacji dotyczących handlu międzynarodowego i polityki zagranicznej.

Informacja o jego śmierci wywołała reakcje wśród polityków, dyplomatów i przedstawicieli świata nauki, którzy podkreślają jego duży wkład w życie publiczne oraz debatę o kierunkach rozwoju państwa.

  • Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas ciekawy temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas

Zdjęcia: olechowski.pl

Pruszków z nocnym zakazem sprzedaży alkoholu

Pomysł wprowadzenia ograniczeń pojawił się w ubiegłym roku, kiedy interpelację w tej sprawie złożyli radni Katarzyna Włodarczyk oraz Bartosz Brzeziński. W odpowiedzi na ich postulat prezydent Pruszkowa Piotr Bąk przeprowadził konsultacje społeczne. Blisko 75 procent Pruszkowian, biorących udział w konsultacjach opowiedziało za wprowadzeniem nocnych ograniczeń w sprzedaży alkoholu w sklepach i wskazało przedział godzinowy 22–6 jako najbardziej odpowiedni. Finalnie Rada Miasta Pruszkowa poparła pomysł.

Pod koniec zeszłego roku radni Katarzyna Włodarczyk (KO) oraz Bartosz Brzeziński (niezrzeszony) złożyli interpelację do prezydenta Pruszkowa Piotra Bąka, dotyczącą wprowadzenia w Pruszkowie zakazu sprzedaży alkoholu po godzinie 22. Oboje w rozmowie z naszą wskazali, że głównym celem jest poprawa bezpieczeństwa i porządku publicznego, a także zmniejszenie skali spożywania alkoholu w miejscach publicznych i ograniczenie zachowań uciążliwych społecznie. Takie głosy płynęły bezpośrednio od samych mieszkańców.

Pomysł na nocny zakaz sprzedaży alkoholu bierze się z trzech rzeczy: z głosów mieszkańców o nocnym hałasie i incydentach pod sklepami/stacjami, z doświadczeń gmin ościennych oraz z tego, że prawo daje gminie możliwość ograniczenia sprzedaży alkoholu „na wynos” w godzinach nocnych – tłumaczył nam wówczas radny Bartosz Brzeziński.

Pomysł wynika z obserwacji narastających problemów porządkowych i społecznych w godzinach nocnych, głównie chodzi o spożywanie alkoholu w przestrzeni publicznej oraz zachowania aspołeczne, które nasilają się po zmroku – dodała Katarzyna Włodarczyk pruszkowska radna.

Oboje również jednogłośnie wskazali, że sam zakaz nocnej sprzedaży to jeden z kilku elementów profilaktyki alkoholowej.

Jednocześnie nie udaję, że to „złoty środek”, na pewno jest to element profilaktyki alkoholowej, który łączymy z edukacją poprzez kampanie informacyjne, pracą GKRPA czy MOPS. Dodatkowo prowadzone będą kontrole punktów sprzedaży, nastąpi wzmocnienie patroli tam, gdzie skarg jest najwięcej – mówił Bartosz Brzeziński.

Proponowana zmiana powinna iść w parze z konsultacjami społecznymi i komunikacją, wzmocnieniem działań prewencyjnych poprzez patrole Straży Miejskiej i Policji, a także programami profilaktycznymi i wsparcia dla osób z problemem uzależnienia i analizą punktów sprzedaży – tłumaczyła Katarzyna Włodarczyk.

Konsultacje społeczne i ich wynik

14 listopada Prezydent Pruszkowa Piotr Bąk, zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami złożył wniosek o przeprowadzenie konsultacji społecznych dotyczących wprowadzenia ograniczenia sprzedaży alkoholu w godzinach wieczornych na terenie Pruszkowa.

Konsultacje społeczne kolejny raz pokazały, że mieszkańcy Pruszkowa twarda wyznają zasadę – nie będę brał w niczym udziału, ale za to będę głośno narzekał, w konsultacjach wzięło udział 1260 osób, za to na forach dotyczących Pruszkowa, aż wrzało od ilości komentarzy.

Blisko 75 proc. respondentów opowiedziało się za wprowadzeniem ograniczeń w nocnej sprzedaży alkoholu. Przeciw było niecałe 24 proc., natomiast około 1 proc. uczestników zgłosiło inne uwagi w odpowiedziach otwartych.

Ponad 77 proc. ankietowanych wskazała przedział obowiązywania zakazu w godzinach 22–6 jako najbardziej pożądany. Kolejne 19 proc. poparło wariant rozpoczynający się od godz. 23, a jedynie 3 proc. opowiedziało się za ograniczeniem zaczynającym się od północy.

Wyniki konsultacji wskazują na jednoznaczne poparcie większości uczestników dla wprowadzenia ograniczenia sprzedaży napojów alkoholowych na terenie Miasta Pruszkowa – stwierdził Piotr Bąk Prezydent Miasta Pruszkowa.

Nocne ograniczenia w sprzedaży alkoholu uchwalone

23 kwietnia Rada Miasta Pruszkowa ostatecznie przyjęła uchwałę w sprawie wprowadzenia ograniczeń sprzedaży napojów alkoholowych w godzinach nocnych. Za głosowało 11 radnych, przeciw 5, wstrzymało się 5, nieobecnych 2.

Teraz uchwała zostanie przesłana do wojewody mazowieckiego, gdzie będzie sprawdzana pod kątem formalnym. Jeżeli nadzór prawny nie wniesie zastrzeżeń, zostanie ona skierowana do publikacji w Wojewódzkim Dzienniku Urzędowym.

Realnym terminem obowiązywania nocnego zakazu sprzedaży alkoholu w godzinach 22-6 na terenie Pruszkowa, jest czerwiec tego roku.

Łukasz Ruszczyk największym przeciwnikiem zakazu. Jego wypowiedzi wprawiały w osłupienie

Radny Łukasz Ruszczyk (Pruszków Obywatelski) na ostatniej Komisja Prawa z 16 kwietnia, przesłuchiwał radnego Bartosza Brzezińskiego – jednego z pomysłodawców, zadając przy tym absurdalne pytania np. czy da się odróżnić alkohol kupiony po 22 od spożywanego wcześniej? Dlaczego całe miasto, a nie konkretne obszary?

Kto jak kto, ale wydaje nam się, że radny miasta powinien wiedzieć, że Pruszków to nie jest Warszawa i formalnie nie miastem podzielony na dzielnice.

Głos poparcia dla uchwały, który wypowiedział radny Paweł Makuch, również spotkał się z komentarzem, który zszokował pozostałych radnych.

Dla mnie kluczowe jest to, żeby na przykład osoba stosująca przemoc nie mogła o godzinie 23 wyjść z domu i bez problemu kupić kolejnej butelki. Dla mnie naprawdę nie ma znaczenia, czy ta osoba wypije alkohol w parku czy w mieszkaniu, ważne jest ograniczenie dostępu – powiedział Paweł Makuch.

Uważam, że warto wprowadzić tę uchwałę choćby po to, żeby funkcjonariusze straży miejskiej i policji mieli choć jedną interwencję mniej. A przecież każda interwencja może być tą najtrudniejszą, najbardziej niebezpieczną – dodał.

Radny Ruszczyk odpowiedział – Panie radny Makuch. Niedopity przemocowiec, o którym pan mówi, przede wszystkim kieruje swoją przemoc wobec domowników. Jeżeli nie będzie miał gdzie wyjść, to zostanie w domu. To po pierwsze. Po drugie, jakkolwiek to zabrzmi, dopity bywa mniej agresywny niż niedopity. Taka jest niestety rzeczywistość, niezależnie od tego, czy się nam to podoba.

Głos zabrała również Magdalena Sawicka (KO)

Co pan powie dziecku, które mieszka na osiedlu, którego ojciec po godzinie 23 wychodzi kupić alkohol, wraca do domu i wszczyna awanturę? – zwróciła się do Ruszczyka. Dla dobra choćby jednego takiego dziecka uważam, że warto ograniczyć sprzedaż alkoholu w godzinach nocnych – stwierdziła radna Sawicka.

Jesteśmy miastem o charakterze mieszkaniowym, tak zwaną sypialnią. Ludzie tutaj przede wszystkim odpoczywają, śpią. Dajmy im możliwość normalnego funkcjonowania i spokojnego wypoczynku w godzinach nocnych. Jeżeli Warszawa wprowadza ograniczenia, to my również powinniśmy to rozważyć. Tym bardziej, że istnieje realne ryzyko, iż w przeciwnym razie do naszego miasta będą przyjeżdżać osoby z okolicznych miejscowości – uberami czy taksówkami – właśnie po to, by kupić alkohol – dodała na koniec.

Głosy poparcia ze strony służb

Z argumentami radnego Ruszczyka polemizowali również sami mieszkańcy, a jednocześnie przedstawiciele służb.

Powiem szczerze, że jako obywatel jestem zdumiony tym negatywnym podejściem do wprowadzenia nocnego zakazu sprzedaży alkoholu – mówił mieszkaniec Pruszkowa, gość Komisji Prawa, który jednocześnie jest strażnikiem miejskim.

W miesiącach wiosenno-letnich zgłoszenia w sprawie zakłócania porządku mamy praktycznie non-stop, nawet do godziny 2, 3 w nocy. Ci ludzie skądś ten alkohol biorą. Wystarczy spojrzeć na monitoring przy ulicy Bolesława Prusa, przed sklepem nocnym tworzą się kolejki nawet o pierwszej, drugiej czy trzeciej w nocy – tłumaczył.

Mieszkam w okolicach Parku Sokoła i widzę, co się dzieje później. Osoby, które kupiły alkohol, przenoszą się do parku i tam do rana trwa libacja. Intencją tej uchwały jest ograniczenie dostępu do alkoholu w godzinach nocnych, chodzi o to, żeby po godzinie 22 nie można było się już w niego zaopatrywać. Zawsze będzie jakaś grupa osób, które będą nadużywać alkoholu. Ale pytanie brzmi: dlaczego mamy im to ułatwiać? – stwierdził.

O tym, kto miał rację, przekonamy się już za kilka miesięcy. Najlepszym dowodem na to będą zapewne statystki policji i straży miejskiej, jak i odczucia samych mieszkańców.